strona gwna > 
wybierz miasto:
B C G J K N O P R S T W Z KONKURSY
   »

W lutowym „Arteonie”: Karolina Staszak recenzuje film Andrzeja Wajdy o Wadysawie Strzemiskim „Powidoki” oraz wystaw Daniela Spoerriego, wsptwrcy grupy Nouveaux Ralistes, w krakowskim MOCAK-u. W rubryce „Rekomendacje” Weronika Kobyliska-Bunch prezentuje twrczo fotograficzn Piotra Zbierskiego. Ewa Sierpiska pisze o kolekcji Siergieja Szczukina prezentowanej w Fondation Louis Vuitton w Paryu. Wojciech Delikta przyglda si nowojorskiej wystawie „Visionaries: Creating a Modern Guggenheim”, zorganizowanej z okazji 80-lecia Solomon R. Guggenheim Foundation. Burzliwe dzieje kolekcji Czartoryskich przypomina Magorzata Baka. Aleksandra Kargul z kolei pisze o wystawie „Walka pci...” we frankfurckim Stdel Museum. W najnowszym „Arteonie” take: prezentacj autoportretw Leona Wyczkowskiego w Muzeum Okrgowym w Bydgoszczy omawia Justyna arczyska. „Dossier” Grayny Kreczkowskiej kreli Paula Milczarczyk. Ekspozycj w Instytucie Designu w Kielcach pt. „Fair building”, ktra reprezentowaa Polsk na 15. Biennale Architektury w Wenecji, omawia Zofia Jabonowska-Ratajska. W „Czytaniu sztuki” Micha Haake interpretuje najnowszy projekt Marka Chlandy”12 krokw AA”. W lutowym „Arteonie” rwnie komentarz Andrzeja Biernackiego, aktualia i inne stae rubryki.

Okadka: kadr z filmu “Powidoki” w reyserii Andrzeja Wajdy, fot. Anna Woch / Akson Studio

 

Pozory wesooci

Daniel Spoerri w MOCAK-u

Karolina Staszak

Kompozycja z kubkiem (penym kawy), nadgryzionym eleganckim ciastkiem, ksik, tu czy tam rzuconym bibelotem. Znamy tego typu instagramowe zdjcia stow, koniecznie robione z gry, by dobrze uj ten cay estetyczny rozgardiasz. Moe nawet sami takie produkujemy? Ale Daniel Spoerri wsptwrca nowego realizm, zwizany m.in. z Fluxusem, aranowa podobne sytuacje, zanim to stao si modne, cho – rzecz jasna –nie ogranicza si do zdj. W krakowskim MOCAK-u zostay zaprezentowane prace, z ktrych artysta jest najbardziej znany, czyli stoy-puapki – asamblae, powstae przez przyklejenie do blatu stou naczy, sztucw oraz resztek jedzenia, pozostaych po odbytych z przyjacimi biesiadach.

Pokazu klasyka nie wypada przegapi, nawet jeli – tak jak w moim przypadku – do tego rodzaju sztuki zachowuje si chodny dystans. Musz jednak przyzna, e sporo prac obejrzaam z duym zaciekawieniem. Tylko, czy byo to zaciekawienie sztuk, czy skadowymi prac rumuskiego artysty? Na przykad pikne zastawy, cho czasem niekompletne, skutecznie przycigaj wzrok mionika porcelany retro, a wyszukane blaty, do ktrych zostay przytwierdzone naczynia, inspiruj do wprowadzenia maych zmian aranacyjnych do swojego wntrza, zwaszcza jeli lubi si zasiada z gomi do stou. Bo stoy-puapki, te wspczesne, czyli tzw. faszywe stoy-puapki, otwierajce w MOCAK-u pokaz, s o wiele bardziej estetyczne ni zwyczajne stoy-puapki. S to inscenizacje uczty, nie pozostaoci. W tym kontekcie mona chyba powiedzie, e klasyk produkujc „fayszywki”, sta si formalist – jakkolwiek dziwnie to brzmi w wypadku artysty, komponujcego rozmaite zestawienia z gotowych przedmiotw. Ciekawe, e zarzut formalizmu, czsto padajcy ze strony promotorw sztuki postpowej wobec twrcw posugujcych si tradycyjnymi rodkami wyrazu, tu si nie pojawia. Ale czy to oznacza, e problem nie istnieje?

Daniel Spoerri, „Faszywy st-puapka – dziecicy stolik z papug (Faux tableau piège –papageien Kindertisch)”, 2007, asambla, 57 x 77 x 22 cm, fot. Karolina Staszak

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Patroni nowoczesnoci

Wystawa o twrcach Guggenheim Museum

Wojciech Delikta

Na czarno-biaej fotografii z 1937 roku uwieczniono wntrze przestronnego pokoju. Dwa krzesa, komoda, stoliki nocne i ko – wszystko gustowne, utrzymane w stylistyce art dco. Nie byoby w tym wystroju niczego niezwykego, gdyby nie wiszce na cianach obrazy. Bo niepowszednim jest przegldanie si w lustrze czy spokojne drzemanie, gdy wok wisz emanujce nowoczesnoci dziea Kandinskiego i Lgera. Jednak dla Solomona Guggenheima (ktrego apartament w nowojorskim Plaza Hotel widnieje na zdjciu) obcowanie ze sztuk awangardy stanowio cz codziennej rutyny. Amerykaski potentat grniczy i filantrop rozpocz ksztatowanie swojego zbioru w drugiej poowie lat 20., szczegln sympati darzc abstrakcj. Metropolitalna mietanka towarzyska moga podziwia wic prace Delaunaya, Moholy-Nagya, Mondriana czy Bauera podczas soires w hotelowych salonach kolekcjonera. On jednak pragn dzieli si estetycznymi trofeami z szersz publicznoci. Kiedy robiono wspomnian fotografi, przedsibiorca-koneser zaoy fundacj, majc na celu „promowanie rozumienia i doceniania sztuki, architektury i innych manifestacji kultury wizualnej”. Wanie mija 80 lat od powoania do ycia Guggenheim Foundation. Z tej okazji nowojorskie muzeum otwiera wystaw „Visionaries: Creating a Modern Guggenheim”, przybliajc losy instytucji, ktra staa si oaz sztuki nowoczesnej. Sukces ma wielu ojcw i wiele matek – i to wanie wok nich – tytuowych wizjonerw, twrcw kolekcji – kry narracja ekspozycji.

Solomon R. Guggenheim Museum, Nowy Jork, fot. Wojciech Delikta

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Kupiec zachwycony modern

Pokaz kolekcji Szczukina w Paryu

Ewa Sierpiska

Siergiej Szczukin usysza o impresjonizmie od modszego brata Iwana, ktry mieszka w Paryu. Nie jest artyst. Podobnie jak jego bracia – mia ich szeciu – otrzyma wyksztacenie kupieckie. Jego firma „Szczukin i synowie”, odziedziczona po ojcu, zajmuje si handlem tekstyliami. Ze sztuk obcuje jednak od wczesnej modoci – bracia Siergieja s kolekcjonerami. Piotr otworzy nawet w Moskwie mae muzeum, w ktrym zgromadzi manuskrypty, bro i meble.

Gdy Szczukin w 1898 roku w popularnym czasopimie „Niva” czyta artyku „Dekadencja czy renesans”, bogato ilustrowane rozwaania na temat nowej sztuki w Paryu, doznaje olnienia, ktre z czasem przerodzi si w wielk fascynacj. Wyrusza z Piotrem i kuzynem Fiodorem Botkinem (artyst) do Parya. Brat kupuje obraz Pissara „Place du Theatre-Francais”, Siergiej – „Avenue de l’Opera”. U Vollarda odkrywa te fresk Gauguina „Skd przychodzimy? Kim jestemy? Dokd zmierzamy?”. Gdy ponownie pojawia si w Paryu, jest milionerem. Zanim zaczy si strajki w fabrykach w 1905 roku, wiedziony intuicj wykupi wszystkie tekstylia, ktre – sprzedane pniej – uczyniy go jednym z najbogatszych Rosjan. Teraz moe sobie pozwoli na kade szalestwo. A wanie tak rosyjska inteligencja postrzega jego rodzc si pasj – fascynacj modern.

The Matisse Room (the Pink Drawing Room) in the S. I. Shchukin home, 12,2  17,4 cm, gelatin-silver photograph, fot. © Museum of Modern Western Painting materiay prasowe Fondation Louis Vuitton

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Bez koca

„Walka pci...” we frankfurckim Stdel Museum

Aleksandra Kargul

Nie ma wtpliwoci, e to mczyzna-ojciec, „gwna osoba w rodzinie, podobnie jak w spoeczestwie obywatelskim, sw postaci zdominowa histori ycia prywatnego XIX stulecia. Prawo, filozofia, polityka, wszystko przyczyniao si do utwierdzenia jego wadzy” (Perrott M. [red.], „Historia ycia prywatnego”. Tom 4: „Od rewolucji francuskiej do I wojny wiatowej”, Wrocaw-Warszawa-Krakw 2006, s. 133). Tym samym figura znajdujca si na przeciwlegym wobec niego biegunie – kobieta (matka, ona, kochanka, crka) – „przestaa by jednostk odpowiedzialn” (Tame, s. 134). „Pastwo mczyznom, rodzina kobietom!” – grzmieli twrcy niemieckiej encyklopedii. „Jeden rzut oka na kobiet, aby odkry, e nie jest ona przeznaczona ani do zbytniej pracy umysowej, ani fizycznej” – stwierdzali najwybitniejsi myliciele epoki (tu akurat niezrwnany na polu mizoginii Arthur Schopenhauer). „Nadmierna aktywno mzgu nie tylko kobiety demoralizuje – ona czyni je chorymi” – dopowiadali pionierzy neurologii i psychiatrii (Paul Julius Mbius). Legislatywa sza z duchem czasu, zezwalajc na uycie przez organy publiczne rodkw przymusu bezporedniego wobec niesubordynowanych obywatelek, a nawet na wymierzanie kary mierci tym z nich, ktre dopuciy si zdrady. Spoeczestwo nie okazywao take pobaliwoci wobec wydajcych na wiat nielubne dzieci, pomimo e kada nielojalno ze strony ma bya taktownie pomijana milczeniem lub wrcz jawnie i bezdyskusyjnie akceptowana. Jak pokazuje jednak historia, to, co na si wypierane lub ujarzmiane, nigdy nie znika, dryfujc gdzie na marginesie zdarze. Swoistym papierkiem lakmusowym, wyczulonym na obecno skrytych pod oson codziennoci przemian, bywa niejednokrotnie sztuka. Kuratorzy prezentowanej aktualnie we frankfurckim Stdel Museum wystawy pt. „Battle of the Sexes: Franz von Stuck to Frida Kahlo” podjli si zobrazowania caego spektrum, wywizujcych si na tle przemian spoeczno-kulturowych, zalenoci midzy mczyznami a kobietami od poowy wieku XIX do przedednia wybuchu II wojny wiatowej.

Franz von Stuck, „Adam and Eve”, 1920–1926, oil on canvas, 98 x 93,5 cm, Stdel Museum, Frankfurt am Main, fot. Stdel Museum – ARTOTHEK

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

By taki pan

Autoportrety Leona Wyczkowskiego w Muzeum Okrgowym w Bydgoszczy

Justyna arczyska

Wyczkowski tworzy autoportrety od lat 90. XIX wieku. Na bydgoskiej wystawie zaprezentowano okoo 30 z nich. Powstay w rnych etapach ycia malarza. Mogoby si wydawa, e do skromna wystawa, prezentujca fragment wielkiego dorobku artysty, nie pokazuje szerokiego spektrum jego twrczoci, dzieje si jednak inaczej – zbir prac jest reprezentatywny. Nie tylko dlatego, e ukazuje kunszt Wyczkowskiego, posugujcego si rozmaitymi technikami artystycznymi. O tym, e malarz umiejtnie operowa wieloma z nich – wiemy. Rzeczywicie, kady z zaprezentowanych portretw pod wzgldem technicznym rni si od pozostaych, jednak sdz, e do du niesprawiedliwoci byoby traktowa te obrazy tylko jako przykady zdolnoci technicznych ich twrcy. Tym bardziej, e autoportret jako temat dziea malarskiego czy rzebiarskiego przez wieki by traktowany w sposb szczeglny przez wielu artystw. Pozostawione przez nich dziea z jednej strony najzwyczajniej zaspokajaj ciekawo odnonie fizjonomii artysty, ale stanowi rwnie ciekawe studium jego osobowoci. Artyci pokazywali nie tylko to, jak wiedzieli samych siebie, ale rwnie to, jak chcieli by widziani przez innych.

Leon, Wyczkowski, „Autoportret”, 1927, tusz, karton, wasno Muzeum Okrgowego im. Leona Wyczkowskiego w Bydgoszczy

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Widzie to znaczy czu

Piotr Zbierski - rekomendacje

Weronika Kobyliska-Bunsch

Na kontynuowan do dzi ciek artystyczn Zbierski wkroczy ju na studiach – jako dwudziestoparolatek opracowa zaoenia swych pierwszych projektw. Punktem wyjcia do jego realizacji byy liczne podre – do Indii, Niemiec czy Portugalii, ale zamiast dokumentacji kolejnych wypraw, pragn on wkroczy na zupenie innego rodzaju terytoria i tworzy wewntrzne, intymne pejzae. Std te jego postaci wynurzaj si z trudnych do zdefiniowania przestrzeni, potgujc zasadno pytania o stan samego podmiotu. Od samego pocztku swej kariery Zbierski proponowa sekwencje – strumienie widzialnoci, zamiast samodzielnie funkcjonujcych obrazw, przeznaczonych do „smakowania”. Plastyczne konstelacje Zbierskiego dotykaj uniwersalnych wartoci, ktrych znaczenie przekracza wszelkie bariery topograficzne i neguje kulturowe rnice. Mimo modego wieku artysta nie ucieka nigdy od narracyjnoci, figuralizmu i problematyki zwizanej z czowiekiem, cho wydaje si ona najtrudniejsza do okieznania i moe si przyczynia do popadania w banaln, ckliw tendencyjno. Zbierski bardzo wczenie dojrza do tematyki oscylujcej wok takich kategorii, jak rodzina, miertelno czy samotno. Jzykiem surowej, nieuznajcej kompromisw prozy tworzy poetyckie obrazy o wiecie wspomnie i emocji oraz o przerwanych relacjach midzyludzkich.

Piotr Zbierski, z cyklu „Love has to be reinvented”, dziki uprzejmoci artysty

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Czowiek z pprawdy

„Powidoki” Andrzeja Wajdy

Karolina Staszak

Przez cz komentatorw „Powidoki” zostay uznane za dobrego kandydat nie do Oscara, lecz najwikszych filmowych rozczarowa 2017 roku i jest to – w mojej opinii – bardzo zdroworozsdkowa ocena. Jednak niektrzy recenzenci – niekiedy bez wzgldu na to, czy poziom artystyczny filmu oceniaj bardzo wysoko, czy do nisko – dodaj filmowi Wajdy szczeglnej wartoci. Tragiczne losy artysty, przeciwstawiajcego si w dobie stalinizmu dyktatowi politykw, zostaj przez wspczesnych krytykw... upolitycznione. Prawicowi publicyci widz w „Powidokach” film o wymowie zdecydowanie antykomunistycznej, co na prawicy zawsze jest bardzo wanym walorem dziea sztuki. „Ten wybirczy obraz wielkiego artysty ma suy czemu gbszemu. (...) Komunistyczni ajdacy s tutaj wyjci z najbardziej czarno-biaych wizji komunizmu. To jednak nowo w filmie kogo, kto w »Katyniu« na si rwnoway sowieckich mordercw postaci dobrego Rosjanina” – pisze w portalu wPolityce ukasz Adamski. Recenzent czyni ciekaw sugesti, przypominajc takie tytuy, jak „Lotna” czy „Popi i diament”, czyli jedne z tych filmw, ktrymi Wajda wczy si w PRL-owsk propagand, budujc faszywy wizerunek polskich kawalerzystw (utrwalajc motyw „z szabelk na czogi”) oraz skierowan przeciw AK-owcom beznadziejnie walczcym z komunistami po wojnie, jednak dopatrujc si w „Powidokach” filmu, ktrym Wajda rozlicza si ze swoj zaangaowan przeszoci, daje przykad postawy yczeniowej. Zwaszcza, e sam mistrz potwierdza: „Ja poprzez ten film chciaem przestrzec przed jakkolwiek interwencj pastwa w sprawy sztuki”. Dobrze rozumiej przekaz recenzenci zwizani z mediami liberalno-lewicowymi, budujcy mao powane analogie pomidzy stalinizmem a wspczesnoci, jak robi to subtelnie na przykad Grayna Torbicka na antenie radia Tok FM, twierdzc, e widzowie dostrzegaj aktualno sw mwicych o ograniczaniu wolnoci artystycznej. (...)

Kadr z filmu „Powidoki” w reyserii Andrzeja Wajdy, fot. Anna Woch / Akson Studio

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Za pdzlem

Dossier - Grayna Krczkowska

Paula Milczarczyk

Twrczo Grayny Krczkowskiej to zapis intensywnej walki z ptnem – utrwalone kbowisko sprzecznych si i wewntrzobrazowych napi, ktre stwarzaj osobne malarskie wiaty. Nie s to jednak wiaty, ktre trwaj same dla siebie, zdominowane przez ywioy, cakowicie opuszczone. Zamieszkuj je poche istoty, ktrych przedstawienia  ukazuj si nagle, niespodziewanie, a uchwycone zaraz umykaj w przestrze abstrakcji. Ich towarzystwo koi oko, agodzi na moment uczestnictwo odbiorcy w penych napicia malarskich sytuacjach. Przemykajc ukradkiem przez ptna, s trudne do jednoznacznej identyfikacji, cho na pewno blisze w swym wdziku skocznym kocurom lub ptakom w locie ni cikiej, ludzkiej sylwetce. Chciaoby si powiedzie, bardzo konwencjonalnie, e tkwi na granicy abstrakcji i figuracji, pojawia si jednak zaraz wtpliwo (jak zawsze w takich przypadkach), czy s w ogle moliwe przedstawienia malarskie czysto abstrakcyjne? Czy nie jest tak, e nie da si unikn odniesienia do wiata konkretu – zwaszcza, gdy czynnik czcy odbiorc z obrazem stanowi emocje, ktre jako niesamodzielne potrzebuj ugruntowania w innym bycie – nie ma wszak emocji bez ludzi, ktrzy mogliby je przeywa.

Grayna Krczkowska, bez tytuu, 2007, akryl na papierze, fot. dziki uprzejmoci artystki

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Powrt robotnika

„Fair Building” w Kielcach

Zofia Jabonowska-Ratajska

Ju w listopadzie skoczya si 15. edycja Biennale Architektury w Wenecji, ktre, wedug zamysu kuratora Alejandro Araveny, miao przedstawi „raporty z frontu” walki architektury o lepsz przyszo. Jednak ci wszyscy, ktrym nie udao si dotrze na Biennale, maj jeszcze szans pozna polski, wymieniany wrd najciekawszych, projekt. To „Fair Building” – wystawa pomysu kuratorki, Dominiki Janickiej, przy wsppracy Martyny Janickiej i Michaa Gdaka – pokazywana wanie w Instytucie Dizajnu w Kielcach. Wystawa jest skromniejsza, zrealizowana mniejszym nakadem rodkw ni w weneckim pawilonie, ale jej najwaniejsze tezy pozostaj rwnie jasne i czytelne. I dotycz wanie, wspomnianej na pocztku, godnoci ludzkiej pracy – w tym wypadku pracy robotnikw budowlanych.

Postawione na Biennale w Wenecji pytanie o to, jak architektura moe reagowa na kryzysy wspczesnego wiata, nie wydaje si szczegln nowoci. Wspominajc choby ide szklanych domw, mona znale wiele przykadw projektw, wedug ktrych prbowano zbudowa funkcjonalne, dostpne i tanie osiedla. Przyjazne rodowisku, ekologiczne, budowane w odpowiedzialny sposb, zgodnie z zasad Fair Trade, domy i mieszkania dla uchodcw – architektura nie moe uciec od aktualnych problemw, w tym kwestii etyki zawodowej. To temat gorcy i dotyczy wszystkich, pojawia si wic zarwno w sztuce, jak i publicystyce, poddany obserwacji i dyskutowany m.in. podczas kolejnych edycji Festiwalu „Warszawa w budowie”, gdzie na przykad w 2013 roku na warsztat wzito „Zawd architekt” (wystawa pokazywana w muzeum Warszawy na Rynku Starego Miasta). W jakim zakresie uczestniczymy w tych dyskusjach my sami?

„Fair Building”, Pawilon Polski na Biennale Architektury 2016, widok wystawy, fot. Maciej Jelonek, CC BY-SA, materiay prasowe Zachta Narodowa Galeria Sztuki

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Nieznany symbol

„12 krokw AA” Marka Chlandy

Micha Haake

Trudno sobie zrazu wyobrazi, by moliwa bya inna lektura najnowszej pracy Marka Chlandy „12 krokw AA” – pokazanej niedawno w Galerii Miejskiej Arsena w Poznaniu dziki staraniom przyjaciela artysty, Jaromira Jedliskiego – jak tylko taka, w ktrej punktem wyjcia bdzie choby pobiene uzyskanie wiedzy o tytuowym programie resocjalizacyjnym, majcym pomc osobom dowiadczonym alkoholizmem w wydobyciu si z uzalenienia, o okolicznociach powstania tego programu, o jego praktycznym zastosowaniu, skutecznoci, konsekwencjach spoecznych etc. Wstpem do tego moe by manifest, zawierajcy lapidarne definicje kolejnych krokw. Suszno tego podejcia wydaje si potwierdza doczona partytura (czy rodzaj mapy). Znajdujemy na niej wspomniane definicje wraz z hasowym komentarzem artysty, zapowiadajcym motyw, ktry znalaz si na obrazie. Pierwszemu krokowi, ktrego definicja brzmi: „Przyznalimy, e jestemy bezsilni wobec alkoholu, e przestalimy kierowa wasnym yciem”, towarzyszy sformuowanie „opr-przepchnicie przez drzwi”, a na obrazie pojawia si stosowna scenka. Trzeci krok: „Postanowilimy powierzy nasz wol i nasze ycie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy” skoni artyst do zanotowania: „skazanie na HAK” oraz ukazania – na kolejnym obrazie – postaci lecych w kach i potnego haka wiszcego nad jedn z nich. Przy kroku dziesitym: „Prowadzilimy nadal rachunek moralny z miejsca przyznajc si do popenianych bdw”, Chlanda zapisa: „dobre rce – bez sceny (spowied)” i wyobrazi donie. Wida wic, e zwizek definicji i obrazw nie zawsze jest oczywisty, e mona by sobie wyobrazi zupenie inne motywy jako ilustracje przebiegu terapii.

Marek Chlanda, „12 Krokw AA”, partytura, 2016, akryl, owek, pirko, tusz, kredka na kredowym papierze gazetowym, 33,5 x 71,5 cm, fot. Mateusz Faba, mat. pras. GM Arsena w Poznaniu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Przeszo przyszoci

krtka historia zbiorw Czartoryskich

Magorzata Baka

Na jednej z belek sali herbowej puawskiego Domu Gotyckiego, wzniesionego wedug projektu Christiana Piotra Aignera w latach 1801-1809, ksina Izabela Elbieta z Flemingw Czartoryska (1746-1835), zaoycielka jednego z najwaniejszych XIX-wiecznych zbiorw pamitek narodowych i wysmakowana koneserka sztuki, nakazaa zapisa: „Wszystkiemu, co los zmienia i co czas poera, czowiek tkliwem wspomnieniem znikomo odbiera”.

Dom Gotycki, obok otwartej w 1801 roku witynia Sybilli, stanowi wane miejsce „umacniania narodowego rodowodu, zachowania rwnowagi midzy europejskoci a rodzimoci”, jak to uj historyk Grzegorz Bbiak. To wanie w Puawach, a pniej rwnie na emigracji w paryskim Htel Lambert (willi na wyspie w. Ludwika, zakupionej w 1843 roku przez syna ksinej – Adama Jerzego), w trudnych czasach zaborczych represji, gdy Polska nie istniaa na mapie politycznej Europy, ksztatowao si polskie ycie kulturalne i artystyczne. Puawy stay si „ark” narodowych pamitek i archiwaliw, a zgromadzona tam kolekcja zwizana bya z wanymi dla historii Polski postaciami. Bya te przykadem dla innych rodw, jak naley dba o pami narodow.

Leonardo da Vinci, „Dama z gronostajem”, ok. 1489-1490, fot. mat. pras. MNK

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

A.Do.Z.

Komentarz – niepokorny

Andrzej Biernacki

Przeom grudniowo-styczniowy to w mediach czas repetowania rocznych podsumowa. Nie jest tajemnic, e ta ponawiana redakcyjna buchalteria, stanowic niezobowizujcy przegld wydarze z ostatnich 12 miesicy na amach, jest zarazem rodzajem ta do dyskretnego wyeksponowania wasnej roli podsumowujcego. Z natury rzeczy na takie bilanse chtniej kusz si ci bardziej kontenci z przebiegu wypadkw minionego czasu ni odwrotnie. Ci, dla ktrych owo to zdarze stanowi – wedug okrelenia Ryszarda Kapuciskiego – tzw. kontekst korzystny. Tak byo na przykad w wypadku podsumowania „Arteonu”. Robic je, redakcja niewtpliwie zaapaa si na premi korzystnego kontekstu. Wszak nie bez podstaw: w grudniu A.D. 2016 licznik wyda pisma wanie wykrci arcyfajn, jak dla miesicznika, liczb 200.

Nieco inaczej bywa z podobnymi podsumowaniami, jeli miniony rok nie tylko NIE obfitowa w rwnie spektakularne okolicznoci jubileuszu, ale gdy wszystkie inne jego atrakcje byy identyczne jak rok wczeniej, a waciwie takie, jakie s co roku. Gdy, zamiast hodu rnorodnoci, w pimie dominuje znany, cikostrawny zakalec jedynie susznych wyborw oraz z gry przesdzonych konkluzji, podawany z niezmiennie mdr min domorosego nadanalityka. Gdy zawarto gwna, wanie przez t swoj zawsze gwarantowan suszno, staje si zaledwie dodatkiem do jedynie ywej i zmiennej, jak jest w takich razach... atrakcyjnie sprzedana i podana powierzchnia reklamowa. Taka redakcja, cierpic na pd do rocznych podsumowa, ma do wyboru dwie drogi: 1. wersj uczciw, wedug ktrej powinna wskaza na rzeczywisty cel pisma i odwanie stworzy bilans reklam zamieszczonych u siebie w cigu minionego roku; albo 2. wersj rozsdn, polegajc na zamuleniu tego faktu i odwrceniu uwagi czytelnika.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Jacek Sempoliski, „A Me Stesso. Wypisy z dziennikw 1999-2008”

Recenzja ksiki

Andrzej Biernacki

Przed laty Jacek Sempoliski napisa o swoim koledze Jacku Sienickim: „Wrd naszych malarzy jest on malarzem przede wszystkim. Tzn. takim, ktry do sztuki dochodzi nie poprzez skomplikowane teorie, ale przez farb, pdzel i mdre oko”. Jest w tym zdaniu krtki opis postawy zaprzyjanionego malarza, ale poprzez to wtrcone „mdre” oko take wyczuwalna aprobata, zgoda autora na prymat pierwiastka emocjonalnego, spontanicznego nad spekulatywnym, w podejciu do kadej twrczoci. Ju w tym ujawnia si jedna ze sprzecznoci, ktre towarzyszyy artycie cae ycie. Sempoliski bowiem nie tylko nie stroni od werbalnego formuowania myli o sztuce, ale w rodowisku wrcz uchodzi za ponadprzecitnie aktywnego teoretyka. Chtnie dzieli si swymi przemyleniami w zwykych rozmowach, licznych wywiadach, panelach, osobnych wypowiedziach, ankietach, lunych artykuach. Byway one nawet wydawane ksikowo („Wadztwo i suba”, Lublin 2001). Ale absolutna jednorodno i improwizowany timbre urobku malarskiego, niemal od pocztku, czyli mniej wicej od pocztku lat 50. a do ostatnich dni sierpnia 2012 roku, zdaje si przesdza o tym, e samoeksponujca si przy rnych okazjach erudycja malarza, formuowane przez niego konstrukcje teoretyczne, na jego prac w pracowni lub plenerze nie miay prostego przeoenia. Przed kartk papieru lub ptnem teorie niemal natychmiast ustpoway impulsom pyncym z „zobaczenia”: motywu, pierwszego narzutu farby, dowiadczenia ladu narzdzia.

Jacek Sempoliski, „A Me Stesso. Wypisy z dziennikw 1999-2008”, Instytut Sztuki PAN, Warszawa 2016, ss. 534 

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Regulamin konkursu „Arteonu” – weekend z „Arteonem” w Berlinie

1.Organizatorem konkursu jest Dom Wydawniczy KRUSZONA Sp. z o.o. z siedzib w Poznaniu, ul. Grunwaldzka 104, wydawca magazynu o sztuce „Arteon”.

2.Ogoszenie konkursu nastpi na amach „Arteonu” w wydaniu 12/2016.

3.Regulamin konkursu bdzie dostpny w siedzibie Domu Wydawniczego KRUSZONA oraz na stronie www.arteon.pl do 25 kwietnia 2017r.

4.Udzia w konkursie polega na przesaniu poprawnych odpowiedzi na pytania konkursowe, opublikowane na amach 200. numeru „Arteonu” (12/2016). Do odpowiedzi naley doczy kupon konkursowy wydrukowany wydaniu 12/2016 magazynu „Arteon” .

5.Jedna osoba moe przysa tylko jeden zestaw odpowiedzi. Kada przesyka musi by opisana imieniem i nazwiskiem autora oraz zawiera adres, telefon kontaktowy i e-mail.

6.Odpowiedzi naley odsya do 15 marca 2017 roku (decyduje data stempla pocztowego) na adres: Dom Wydawniczy „Kruszona”, ul. Grunwaldzka 104, 60-307 Pozna z dopiskiem Konkurs Jubileuszowy.

7.Dane dwch osb nagrodzonych zostan opublikowane w numerze kwietniowym „Arteonu” (4/2017). Osoby te zostan dodatkowo poinformowane o tym e-mailem lub telefonicznie.

8.Nagrod jest: weekendowy wyjazd do Berlina dla 2 osb w towarzystwie przedstawiciela redakcji.

9.Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniny.

10.Organizatorzy zastrzegaj sobie prawo zmian niniejszego Regulaminu w kadym czasie bez podania przyczyn, przy zastosowaniu odpowiednich form informacji. Zmiany w Regulaminie nie mog narusza praw nabytych przez Uczestnikw Konkursu.

11.Wzicie udziau w konkursie rwnoznaczne jest, w wypadku przyznania nagrody, ze zgod na opublikowanie imienia i nazwiska oraz miejscowoci zamieszkania uczestnika na amach „Arteonu”.

12.W wypadku wyjazdu do Berlina osoby nagrodzone musz by penoletnie i gotowe wzi udzia w podry zagranicznej zorganizowanej w maju lub czerwcu 2017 r., a w szczeglnoci posiada wany paszport lub dowd osobisty.

13.Organizator wyjazdu zobowizuje si do uiszczenia, na rzecz nagrodzonego, nalenego zryczatowanego podatku w wysokoci 10% wartoci Nagrody.

14.Niewykorzystana nagroda pozostaje wasnoci DWK. W wypadku rezygnacji z nagrody z przyczyn niezalenych od Organizatora zwycizcy nagrody nie naley si adne inne wiadczenie ani ekwiwalent.

15.Osoby nagrodzone wycieczk zobowizuj si do przestrzegania regulaminu wyjazdu stanowicego nagrod oraz stawienia si w terminie i miejscu oznaczonym przez Organizatora.

16.Organizatorzy nie ponosz odpowiedzialnoci za podanie przez Uczestnika niewaciwych lub nieprawdziwych danych dotyczcych adresu zamieszkania lub innych danych uniemoliwiajcych lub opniajcych wrczenie nagrd w zwizku z prowadzeniem Konkursu.

17.Biorc udzia w Konkursie Uczestnik potwierdza, e wyraa zgod na zasady Konkursu okrelone w Regulaminie.

18.Niniejszy Regulamin jest jedynym dokumentem majcym wic moc prawn w zakresie realizacji Konkursu. Materiay Reklamowe maj jedynie charakter promocyjno-informacyjny.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym