strona gwna > 
wybierz miasto:
B C G J K L O P R S T U W Z KONKURSY

Bytom
Muzeum Grnolskie
"Na pograniczu wiatw"
14.05.2016 - 21.08.2016

Gwnym motywem przedstawianym w sztuce nieprofesjonalnej jest realny obraz tego, co nas otacza. Gwnym, ale nie jedynym. Wystawa Na pograniczu wiatw prezentowana od 14 maja w Muzeum Grnolskim ukazuje nietypowe dla malarzy-amatorw obrazy abstrakcyjne – baniowe scenerie, senne i kosmogeniczne wizje, ilustracje ludowych poda.Praca na duych gbokociach, stale groce grnikom niebezpieczestwo, jak rwnie tradycja oraz wartoci przekazywane z pokolenia na pokolenie wyzwoliy u lskich artystw metafizyczn refleksj. Przedstawiali m.in. pogranicze Ziemi i Kosmosu, wiata realnego i zmylonego. Temat pogranicza przewija si tu take w trudnoci zdefiniowania zjawiska sztuki innej. Obokprac naiwnych, nieporadnych warsztatowo, ale posiadajcych wiee i indywidualne spojrzenie, pojawiaj si obrazy przemylane pod wzgldem tematyki oraz techniki, nie odbiegajce od prac artystw profesjonalnych. Wystawa Na pograniczu wiatw dowodzi, e sztuka nieprofesjonalna jest niezwykle rnorodna i oryginalna. Nie moe by zatem traktowana stereotypowo. Charakteryzuje si bogactwem stylw, zmiennoci wypowiedzi, a dla wielu autorw stanowi form stymulatora. Ekspozycja przygotowana w caoci ze zbiorw Dziau Etnografii Muzeum Grnolskiego towarzyszy midzynarodowemu IX Art Naif Festiwal. Skadaj si na ni obrazy, grafiki i rzeby w wglu oraz drewnie, prace „ikon” sztuki nieprofesjonalnej – m.in. Pawa Wrbla, Ludwika Holesza, Jana Nowaka, Wadysawa Luciskiego czy Jerzego Sekuy.

Ludwik Holesz, "Era karboska", olej, ptno, wierklany Dolne, 1974, ze zbiorw Muzeum Grnolskiego

 

 

 

 

 

 

 

 

DODATKOWE INFORMACJE

 

„Na pograniczu wiatw” to druga wystawa malarstwa naiwnego w Muzeum Grnolskim w Bytomiu, ktra towarzyszy midzynarodowemu Art Naif Festiwal w Katowicach-Nikiszowcu. Ekspozycja stanowi prb pokazania tej sztuki z innej ni dotychczas strony. Ukazuje wiat magicznych wizji lskich artystw nieprofesjonalnych. W tegorocznej prezentacji swoj oryginalnoci i kolorytem zachwyca 51 prac 20 autorw. Wszystkie eksponaty pochodz ze zbiorw Dziau Etnografii Muzeum Grnolskiego w Bytomiu.

 

Zainteresowanie sztuk nieprofesjonaln siga pocztku XX w., kiedy to francuska awangarda artystyczna, poszukujc nowej formy, zwrcia si w stron sztuki dotychczas odrzucanej. W Polsce w latach 30. XX w. odkryty zosta Nikifor i Jdrzej Wawro. Najwikszy rozwj sztuki naiwnej przypad na okres PRL-u, co wynikao ze szczeglnego, rwnie finansowego, programu rozwoju kultury promujcego aktywne uczestnictwo „ludzi pracy” w tworzeniu trwaych wartoci artystycznych. Zaoenia tego programu pozwalay na zakadanie ognisk plastycznych oraz zespow funkcjonujcych przy domach kultury.

 

Wiele problemw przysporzyo badaczom dokadne sprecyzowanie oraz nadanie nazwy temu zjawisku. Istnieje wiele okrele: sztuka inna, niedzielna, sztuka insta (nieformalna, oryginalna), sztuka intuicyjna. Mona wyrni kilka podgrup nalecych do sztuki nieprofesjonalnej: sztuka ludowa – zwizana z tradycj, zajmujca si gwnie zjawiskami religijnymi i obyczajowymi; sztuka naiwna – skupiajca si zwaszcza na wyraaniu wewntrznych potrzeb artysty; outsider art – sztuka inna ni akademicka, sytuujca si poza sztuk wysok; art brut, ktr cechuje surowo dziea (najwaniejsze s tu emocje). Zdecydowano, e najlepszym terminem opisujcym t twrczo jest „sztuka nieprofesjonalna”, poniewa artyci j tworzcy nie posiadaj akademickiego wyksztacenia plastycznego i nie jest to ich gwne rdo zarobkowania.

 

Wystawa „Na pograniczu wiatw” przedstawia rzeczywisto wypenion fantazj, marzeniami, snami, wiatem abstrakcyjnym, bajkowym i surrealnym w wizjach twrcw nieprofesjonalnych. Tytuowe pogranicze to miejsca stykania si Ziemi i Kosmosu, wiata realnego i bajkowego, pieka oraz nieba. Pogranicze, gdzie cieraj si siy ywe, yciodajne z innoci, gdzie mieszaj si wartoci. Z tego pogranicza wyania si oryginalna wizja twrcza.

 

Eksponowane na wystawie „Na pograniczu wiatw” obrazy, grafiki i rzeby przedstawiaj bardzo zrnicowany poziom artystyczny, std o pograniczu mona mwi rwnie w kontekcie przenikania si sztuki wysokiej i amatorskiej. Obok prac naiwnych, nieporadnych warsztatowo, ale posiadajcych wiee i indywidualne spojrzenie, eksponowane s take prace dojrzae, przemylane pod wzgldem tematyki oraz techniki.

 

Obok dzie ikon tego nurtu, czyli m.in. Pawa Wrbla, Ludwika Holesza czy Jana Nowaka, prezentowane s prace, wraz z biogramami, mniej rozpoznawalnych twrcw intuicyjnych, takich jak Jerzy Sewina, Emil Brzezina czy Henryk Michalik. Powstay w okresie dziaalnoci Grupy Janowskiej, „Gwarek 58”, Grupy „18-Obsydian” oraz „Filar 72”.

[zwi]

   »

W czerwcowym „Arteonie” twrczo Henriego Rousseau w kontekcie wystawy w Musee d’Orsay w Paryu omawia Aleksandra Kargul. O Jzefie Czapskim i nowo otwartym Pawilonie Czapskiego w Krakowie pisze Zofia Jabonowska-Ratajska, a malarstwo ukasza Korolkiewicza z okazji jego retrospektywnej wystawy w Pastwowej Galerii Sztuki w Sopocie przyblia czytelnikom Wojciech Delikta. Architektoniczne idee niemieckiego Werkbundu przyblia w rubryce „Zaprojektowane” Justyna arczyska. Seri artykuw omawiajcych popularne teorie, przez pryzmat ktrych interpretowane s dziea sztuki, rozpoczyna Piotr Bernatowicz tekstem na temat dyskursu feministycznego wok pracy „ania” Katarzyny Kozyry.
W najnowszym "Arteonie" ponadto: Paula Milczarczyk komentuje sopock wystaw „Salon odrzuconych”, a Karolina Staszak – konferencj na temat stanu polskiej krytyki sztuki, zorganizowan przez studentki poznaskiego Uniwersytetu Artystycznego. W tekcie „Sztuka lekkich obyczajw” Aleksandra Kargul omawia wystaw „Easy Virtue: Prostitution in French Art, 1850-1910” w Van Gogh Museum. O Wadysawie Skoczylasie z kolei, na marginesie jego prezentacji w Wieliczce, pisze Agnieszka Salomon-Radecka, wystaw "Imagines Medii Aevi” w Muzeum Narodowym w Poznaniu recenzuje natomiast Patrycja obodziska. W czerwcowym „Arteonie” jak zwykle take felieton Andrzeja Biernackiego, aktualia, recenzje ksiek i stae rubryki.

Okadka: Henri Rousseau, „La Noce (Une noce la campagne)”, vers 1905, Huile sur toile, 163 x 114 cm, Paris, Muse de l’Orangerie, © RMN-Grand Palais (Muse de l’Orangerie) / Herv Lewandowski, materiay prasowe Muse d’Orsay

Intuicjonista
„The Douanier Rousseau...” w Muse d’Orsay
Aleksandra Kargul

Pewnego dnia Guillaume Apollinaire odwiedzi pracowni niezwykego artysty. Zanotowa, e w, malujcy zasiedlon przez egzotyczne stwory, zielon, tropikaln gstwin, co jaki czas odskakiwa nagle od ptna, aby otworzy na ocie okna atelier. Zapytany o to, z jakich powodw to czyni, odpowiedzia, e jest to konieczne, aby nie ulec i nie zatraci si cakowicie w dziejcej si w jego umyle wizji. Owym artyst by Henri Rousseau. Syn biednego blacharza, pracujcy przez wiele lat jako poborca podatkowy na jednej z paryskich rogatek, skd wzi si jego synny przydomek le Douanier – „Celnik”. Artysta-samouk. Jego dojrzaa twrczo, przypadajca na pierwsz dekad XX wieku, zbiega si w czasie z powstaniem jednych z najbardziej oryginalnych prdw artystycznych w historii – kubizmu, fowizmu, ekspresjonizmu i innych. Jak przekonuj twrcy trwajcej aktualnie w Muse d’Orsay wystawy, powiconej Rousseau pt. „The Douanier Rousseau. Archaic Candour”, miaa ona swj istotny wkad w ksztatowanie si owej rewolucji.

Henri Rousseau, „La charmeuse de serpents”, 1907, Huile sur toile, 167 x 189,5 cm, Paris, muse de l’Orangerie © RMN-Grand Palais (muse de l’Orangerie) / Herv Lewandowski, materiay prasowe Muse d’Orsay

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Spotgowana wiadomo ycia
Otwarcie Pawilonu Jzefa Czapskiego w Krakowie
Zofia Jabonowska-Ratajska

Lapidarne kalendarium XX wieku ju wystarczy, by uwiadomi sobie skal dowiadcze, zwrotw, spotka jednego ycia. Ale dopiero uzupenione o malarstwo i dzienniki, czyli kronik ycia wewntrznego, pokazuje fenomen Czapskiego. Czowieka penego: uwanego i arliwego, skupionego, bliskiego mistycyzmowi i odwanie stawiajcego czoa rzeczywistoci. Czsto nazywa si go wiadkiem, ale z pewnoci by wiadkiem szczeglnym, takie wiadectwo wymaga decyzji, wzicia na siebie odpowiedzialnoci i ciaru wiadczenia. Czapski nie znosi patosu i grnolotnych sw, jego szlachetno bya cakiem naturalna, towarzyszyy jej znakomity zmys humoru, skromno i... smutek ukryty na dnie pogody ducha. Bo ta pogoda, okazywana innym i narzucana samemu sobie jako wewntrzna dyscyplina, wynikaa z mocnej wiary. Taki wanie Czapski uosabia najlepsze cechy polskiego etosu – najoglniej to ujmujc – szlachecko-ziemiaskiego, kpiarsko-podniosego z charakterystyczn kindersztub i poczuciem suby.

Jzef Czapski z autoportretem, Maisons-Laffitte, 1969, wasno: Stowarzyszenie Instytut Literacki Kultura, fot. materiay prasowe Muzeum Narodowego w Krakowie

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Fotomalarski zwodziciel
ukasz Korolkiewicz
Wojciech Delikta

Malarstwo ukasza Korolkiewicza (ur. 1948) jest charakterystyczne i osobnicze. Kto moe zaryzykowa stwierdzenie, e nie ma ono precedensw albo posiada ich niepomiernie wiele. W obrazach warszawiaka zdaje si pobrzmiewa echo perspektywicznych eksperymentw Hockneya, rozedrganego i witalnego koloryzmu impresjonistw czy te chci (niemal maniakalnej) wiernego uwiecznienia rzeczywistoci, tak typowej dla hiperrealizmu; ale – cho prowokuj – nie sposb wskaza dla nich jednoznaczny pierwowzr. Sztuka Korolkiewicza zawla rnorodne tradycje z indywidualn poetyk artysty – baniow, a zarazem reportersko dokumentaln. Tu wanie spokj prywatnego mieszkania czy si z telewizyjnym wizerunkiem generaa Jaruzelskiego, ogaszajcego stan wojenny, a niewinne twarze dzieci wspistniej z makabreskowymi maskami zwierzt. Twrczo polskiego malarza jawi si wic jako sie kontrastw i niedomwie, z ktrej zwabiony w ni widz sam musi utorowa drog wyjcia.

ukasz Korolkiewicz, „Simulacrum”, 1999, 130 x 170 cm, materiay prasowe PGS w Sopocie

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Maszyny do mieszkania
Idee niemieckiego Werkbundu
Justyna arczyska

Maksimum w minimum – zdaje si brzmie gwna zasada Werkbundu. Naley przy tym zaznaczy, e zasad t mona rwnie przypisa innym modernistycznym ruchom architektonicznym na wiecie – stworzenie koncepcji „domu-wsplnoty” znajdowao si w cisym krgu ich zainteresowa. Szczeglnym okresem rozwoju Werkbundu, ktrego przywdc i wsporganizatorem by Hermann Muthesius, byy lata midzywojenne. Pocztki tej organizacji, zrzeszajcej zarwno architektw, jak i artystw, projektantw wntrz czy producentw materiaw budowlanych, przypadaj jednak ju na rok 1907. Wpyw na wzrost znaczenia Werkbundu w okresie midzywojnia miao przede wszystkim ksztatowanie si nowej rzeczywistoci w Republice Weimarskiej po I wojnie wiatowej. Staa si ona podatnym gruntem dla nowych koncepcji budowlanych w oparciu o przekonanie, e architektura musi by podporzdkowana potrzebom spoeczestwa oraz rozwojowi przemysu i postpujcej industrializacji.

Stuttgart – fragment osiedla Weissenhof, na pierwszym planie samochd marki Mercedes Benz, © Mercedes Benz Classic Archive, materiay prasowe Muzeum Architektury we Wrocawiu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Joanna d’Arc sztuki feministycznej
Teorie, ideologie, metody?
Piotr Bernatowicz

Kim jest Katarzyna Kozyra dla piewcw sztuki krytycznej? Gdyby szuka porwnania ze sfery ideowo lecej na antypodach ich wiatopogldu, mona powiedzie, e jest niczym Joanna d’Arc. Nie tylko dlatego, e – jak pisz apologeci sztuki krytycznej –  za swe prace upominajce si o ciki los zwierzt i ludzi chorych, starych i brzydkich, prace wytykajce polskiemu spoeczestwu grzech hipokryzji bya chostana miechem i grillowana na amach gazet i tygodnikw. Ona rwnie przywdziaa mski strj, by wej do wiata zarezerwowanego dla mczyzn i w ten sposb potajemnie prowadzi sw artystyczn misj.
Katarzyna Kozyra nie przebieraa si jednak w zbroj, by walczy na polu bitwy, w kocu czasy mamy inne, ale uzbrojona w mski czonek wesza do mskiej ani w Budapeszcie, by potajemnie nakrci film, ktry obali w proch stereotypy dotyczce rl pciowych. Film, a waciwie instalacja zoona z czterech projekcji, powsta w roku 1999 i nosi tytu „ania II”. Jest to jakby kontynuacja filmu „ania” z 1997 roku, ukazujcego esk ani w Budapeszcie, w ktrym zarejestrowane sceny przeplecione zostay reprodukcjami aktw mistrzw dawnego malarstwa. „Czy moemy uzna, e ten materia nie pokazuje wanej prawdy?” – pyta Grzegorz Borkowski, kurator wystawy w Centrum Sztuki Wspczesnej Zamek Ujazdowski w 2000 roku, kiedy obie „anie” zostay pokazane polskiej publicznoci. (...) A zatem, dziki pracom Kozyry moglimy si przekona, e rzeczywisto jest inna ni w reklamie i sensacyjnych filmach, e ciao ludzkie miewa wady i starzeje si. Konserwatywnych, a raczej po prostu niezaznajomionych ze sztuk wspczesn dziennikarzy i publicystw to jednak nie przekonao – czy dlatego, e na kilometr pachnie to banaem? (...) Ubolewali nad faktem powierzchownego potraktowania tego dziea przez pras i nadmierne skupienie si na gumowym czonku intelektualici i intelektualistki sympatyzujcy ze sztuk krytyczn, wrd nich krytyczka sztuki Izabela Kowalczyk, ale te filolog, prof. Maria Janion.
Nie zawracajmy sobie zatem gowy nieprofesjonalnymi dziennikarzami. Oddajmy gos fachowcom i zapytajmy: jak poprawnie przeanalizowa to dzieo? I co z tej analizy wynika?

Wystawa „Katarzyna Kozyra. Casting”, Zachta, 3.12.2010-13.02.2011, Katarzyna Kozyra, „ania mska (ania II)”, 1999; „ania”, 1997, wideoinstalacja, fot. Marek Krzyanek / Agencja Medium, materiay prasowe Zachty

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Sztuka lekkich obyczajw
„Easy Virtue: Prostitution in French Art, 1850-1910” w Van Gogh Museum
Aleksandra Kargul

Obraz Maneta utorowa drog prostytucji jako nowemu, malarskiemu tematowi epoki. Wyzwania stworzenia pierwszej przekrojowej ekspozycji ukazujcej bogat i niezwykle zrnicowan twrczo powsta wok tego motywu podjli si kuratorzy Muse d’Orsay. Autorzy wystawy prezentowanej w Paryu na pocztku roku, a aktualnie w amsterdamskim Van Gogh Museum pod nazw „Easy Virtue: Prostitution in French Art, 1850-1910”, prbuj udzieli odpowiedzi na pytanie: co waciwie interesowao artystw w temacie prostytucji? Wydaje si, e podstawowy czynnik stanowia tu wieloaspektowo samego zjawiska. Wystawa, na ktrej – obok ponad setki prac autorstwa okoo czterdziestu rnych, mieszkajcych i pracujcych gwnie w Paryu, artystw – eksponowane s take rejestry policyjne i fotografie pornograficzne, a nawet pochodzce z epoki ko i erotyczne akcesoria, zostaa tym samym podzielona na cztery gwne tematy, w ramach ktrych wyczerpujco omwiono zjawisko XIX-wiecznej prostytucji oraz sposoby jego obrazowania.

Frantiek Kupka, „Gallien’s Girl”, 1909–1910, oil on canvas, Prague, Nrodn Gallery, c/o Pictoright Amsterdam, materiay prasowe Van Gogh Museum

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Rozwietli mroki
„Imagines Medii Aevi” w MNP
Patrycja obodziska

Wielkie jubileusze s dobr okazj, by zrobi rachunek sumienia: po co chodzimy na wystawy sztuki dawnej i czy w ogle odwiedzamy galerie sztuki redniowiecznej? Wobec dugiej i atrakcyjnej listy ekspozycji czasowych sztuki najnowszej, obiekty redniowieczne wypadaj do blado: od dawna kurz si na rzadko odwiedzanych wystawach staych albo gin w mrokach muzealnych magazynw. Pytanie o przyczyny takiego stanu pocignie za sob do smutne odpowiedzi. Jedni przyznaj, e sztuka redniowieczna, powstajca w wiekach „ciemnych”, nie jest ciekawa; inni bd si skary na sposb ekspozycji – nudny i niezmieniajcy si od dawna. I oto, wreszcie, jest okazja, by plastyk wiekw rednich oglda w wieej odsonie, w nowym wietle i zestawieniu. „Imagines Medii Aevi” to wystawa powstaa z okazji rocznicy 1050-lecia chrztu Mieszka I. Zgodnie z tradycj, popart badaniami archeologicznymi i architektonicznymi, to w Wielkopolsce rozpocz si proces tworzenia regionalnego orodka, stabilizujcego si terytorialnie i wzrastajcego w si gospodarcz. Gdzie, jeli nie tutaj wanie, powsta miaa ekspozycja witujca pierwsze stulecia chrzecijastwa w „Polonii”?

w. Anna Samotrzecia z Borowa Polskiego (1500-1510), Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Grze, fot. M. Paaszyski, materiay prasowe MNP

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Nie tylko drzeworytnik
Wystawa monograficzna Wadysawa Skoczylasa w Wieliczce
Agnieszka Salamon-Radecka

Wielickie muzeum jest trzecim, i jak na razie ostatnim, miejscem po Galerii Salon warszawskiej ASP i Muzeum Nadwilaskim w Kazimierzu Dolnym, gdzie mona obejrze blisko 200 prac reprezentujcych wszechstronny dorobek Wadysawa Skoczylasa. Niekwestionowan zalet tej prezentacji jest moliwo kompleksowego przyjrzenia si zachowanej twrczoci Skoczylasa w caej jej rnorodnoci. Wystawa i towarzyszcy jej katalog pokazuj przykady wszystkich dziedzin artystycznych uprawianych przez niego: od malarstwa olejnego, niestety zachowanego w nikym stopniu, poprzez akwarele, szkice rysunkowe (take dokumentacyjne), techniki metalowe (akwaforty, akwatinty, such ig, mikki werniks), litografie i linoryty, a po drzeworyt, od sztuki uytkowej (ekslibrisy, znaki graficzne, ksiki, plakaty, projekty polichromii, kilimy itp.), po sztuk wysok. Daj moliwo dokadnego przeledzenia drogi jego twrczych poszukiwa i ksztatowania si jego oryginalnoci artystycznej: od nieco jeszcze wtrnych, ulegajcych rnorakim wpywom polskim i europejskim prac olejnych, poprzez niezbyt samodzielne, cho prezentujce wysoki poziom techniczny prace graficzne w metalu, po zupenie indywidualne w formie i wyrazie drzeworyty. Najpierw te opracowywane dutami w mikkim drewnie, na wzr redniowiecznych czy te ludowych drzeworytnikw, po drzeworyty sztorcowe (matryca z twardego bukszpanu), w ktrych dziki zastosowaniu rnych rylcw, a take „rylca wielokrotnego”, osign Skoczylas mistrzowskie zrnicowanie fakturowe.

Wadysaw Skoczylas, „Morskie Oko”, 1911/1913, akwatinta, mikki werniks, papier, Muzeum Narodowe w Poznaniu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

rodowiskowe polemiki czy spr o fundamenty?
Konferencja „#StanKrytyczny”
Karolina Staszak

Zawsze wydawao mi si, e krytyka artystyczna to do powana sprawa, e nie wystarczy pisa o sztuce – recenzji wystaw czy tekstw przybliajcych twrczo ulubionych artystw – by mc myle o sobie jako o krytyku sztuki. Wedug mnie, krytyk artystyczn powinny wyrnia trzy cechy: osobisty ton piszcego, uczciwe wartociowanie (a wic wartociowanie w oparciu o kryteria) i powracajca metarefleksja, pilnujca jakoci krytyczno-artystycznych wywodw. Dlaczego w ogle uwaam, e konieczne jest okrelanie tosamoci tekstw krytycznych? Jedn z pierwszych ksiek, jak przeczytaam na temat krytyki, bya znana publikacja Jamesa Elkinsa „What Happened to Art Criticism?”, w ktrej autor omwi rne „nurty” wspczesnej krytyki i ich sabe strony. Zauway wic, e za teksty z obszaru krytyki artystycznej uchodz na przykad: teksty w katalogach wystaw, ktre – jako zamawiane przez instytucje – rzadko zawieraj rzeteln ocen danej twrczoci, s raczej laurkami; poetyckie impresje, eksponujce ego piszcego; zachowawcze teksty stronice od wartociowania, a poprzestajce na neutralnym opisie danego zjawiska; krytyki omawiajce sztuk wycznie w aktualnym kontekcie spoecznym; traktaty okraszone pseudonaukowym argonem, czyli pretendujce do naukowoci banay. Wydawaoby si, e lektura publikacji (znanej ju od 2003 roku), oferujcej obszern diagnoz powinna da krytykom do mylenia, ale – jak zwykle w takich okolicznociach bywa – diagnozy wtpliwych praktyk zostay potraktowane jako opis rzeczywistoci, w ktrej przecie do wygodnie jest funkcjonowa.

fot. Piotr Pardiak

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Sen szaleca
„Salon odrzuconych” w PGS w Sopocie
Paula Milczarczyk
Piotr Sarzyski tworzy indeks osb, ktre, wedug niego, zostay wyparte z centralnego punktu pola polskiej sztuki. A przy okazji realizuje, zdawaoby si, sen szaleca: pokazuje na jednej wystawie prace Zbigniewa Libery i Jerzego Kossaka, Doroty Nieznalskiej i Kordiana Lewandowskiego, The Krasnals i Zdzisawa Beksiskiego. Na sopocki „Salon odrzuconych” skadaj si pomniejsze czci ekspozycji, klasyfikujce artystw na: „odrzuconych”, „niezauwaanych”, „zapomnianych”, „niechcianych” oraz „kontestujcych”. Zaprezentowani zostali, w sposb do ryzykowany, rwnie studenci gdaskiej ASP – jako przedstawiciele „ciemnej materii sztuki” (w nawizaniu do robicej ostatnio karier teorii Gregory’ego Sholette). Sarzyski w tekcie kuratorskim zaznacza, e wielu spord wskazanych przez niego artystw moe si pochwali licznymi (czasami liczonymi w setkach) wystawami, publikacjami czy sukcesami komercyjnymi (np. Zdzisaw Beksiski, Franciszek Starowieyski, Dorota Nieznalska). Jednake, wedug niego, owe sukcesy, w przypadku tych konkretnych artystw, nie przeoyy si wcale na obecno w tzw. artystycznym mainstreamie. I o ile czyni ciekaw obserwacj dotyczc zaburzonej relacji midzy tym, co uznawane instytucjonalnie, a tym, co podane przez odbiorcw (casus Dudy-Gracza czy Olbiskiego), o tyle zastanawiajce jest to, jak Sarzyski definiuje w mainstream, a w zwizku z tym, na jakiej zasadzie – jego zdaniem – dziaa mechanizm wykluczenia? Skoro to nie liczba zdobytych wyrnie (wystawy, publikacje, stypendia, widoczno w mediach popularnych) definiuje artyst docenionego (niewykluczonego), to co?

Przemysaw Kwiek, „Awangarda maluje bzy” oraz „Awangarda bzami handluje w omiankach”, fot. materiay prasowe Pastwowej Galerii Sztuki w Sopocie

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Atak w defensywie, czyli Polska goa!
Komentarz - niepokorny
Andrzej Biernacki

Kibicw sztuki wanie dopada wiadomo, e jeden z najsilniejszych teamw w lidze polskich galerii prywatnych, warszawska Galeria aTAK, definitywnie zwija swj kramik. Waciciel, meneder, gwny sponsor i rozgrywajcy zespou, Krzysztof Musia, na amach „Rzepy” nie kryje powodw swojej decyzji: „Brak zainteresowania sztuk i brak klientw majcych na ni pienidze, cho ceny dzie sztuki w Polsce s wzgldnie niskie w porwnaniu z cenami rwnorzdnych dzie na wiecie”.
Szczerze mwic, takie argumenty akurat w tych ustach brzmi mao przekonujco. Bardziej prbuj okiwa prawdziwy szpaler powodw rezygnacji z udziau w rozgrywkach dalszej czci sezonu, ni je rozjani. Tego typu owiadczenia wydaj si mniej wicej tak wiarygodne, jak wiarygodne byy swego czasu medialne owiadczenia finansowe skarbnika PZPN, niejakiego Zdzisawa – nomen omen – Krciny. Wszak nikt przytomny mi nie powie, e biznesmen z powanymi sukcesami macierzystej firmy, sponsor – za przeproszeniem – nowojorskiej Metropolitan Opera, do tego na gwizdek dysponujcy kadym gwiazdozbiorem dzie i nazwisk sztuki, asami z rkawa swej kolekcji mogcy zasili zarwno mod kadr, jak i oldboyw niejednego publicznego muzeum, e taki kto, gdy rejestruje dziaalno galeryjn, liczy na finansowy zysk. Owszem, Krzysztof Musia, stawiajc na aTAK, wanie w dziedzinie mitycznie wlokcej si w ogonie outsiderw zarobkowych bran mg liczy raczej na wypracowanie w niej wasnej pozycji lidera. Zatem, jeli liczy na jakikolwiek zysk, to chyba wycznie wizerunkowy.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Jan Michalski, „Rozrywki”
Recenzja ksiki
Karolina Staszak

Doszy mnie niedawno suchy, e do modego pokolenia mionikw sztuki, ktrzy maj ambicje krytyczno-artystyczne, przemawia posta trickstera. Kiedy myl krytyk-trickster, staje mi przed oczami Karolina Plinta, wic w pierwszym odruchu uznaam upodobanie modziey za wysoce niepokojce. Na szczcie doprecyzowano mi, e Plinta nie imponuje tak bardzo, jakby chciaa. A czy trickster w ogle moe imponowa?
To zaley. Jeli w obuzowaniu chodzi o zdecydowanie co wicej, ni zdobywanie pozycji towarzyskiej; jeli chuligan naraa si, naruszajc sztuczny porzdek, na stray ktrego stoj dte autorytety – jak najbardziej jego dziaalno imponuje. W polskiej krytyce artystycznej mamy dwch takich tricksterw – pierwszym jest Andrzej Biernacki, drugim – Jan Michalski, ktrego „Rozrywki” wyda wanie poznaski Arsena.
„Rozrywki” to zbir tekstw, ktre powstaway w latach 2009-2015 i na bieco byy rozsyane na adresy listy mailingowej Galerii Zderzak (ktrej wacicielka jest on autora), pniej do grona subskrybentw. Jaki by ich cel? Michalskiego zirytowao przede wszystkim stadne mylenie, brak niezalenoci wrd krytykw, brak moliwoci debaty, ktra nie byaby debat administrowan, demokratyzacja, a w zasadzie instytucjonalizacja wiata sztuki ze wszystkimi tego konsekwencjami, jak brak pluralizmu czy naduywanie rodkw publicznych. Ale w tekstach Michalskiego nie znajdziemy wycznie narzekania i tzw. hejterki. Z punktu widzenia czytelnika zainteresowanego polsk scen artystyczn ostatnich lat, warto zna „Rozrywki” zarwno jako specyficzn kronik towarzysk, pisan przez niepasujcego do towarzystwa konserwatywnego liberaa, jak i prb opisania przemian mentalnoci polskich elit czy nawet szerzej – spoeczestwa. Znajdziemy w „Rozrywkach” wiele przemyle i diagnoz wartych rozwaenia, a nawet podjcia i rozwijania.

Jan Michalski, „Rozrywki”, Galeria Miejska Arsena, Pozna 2016, ss.428

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dofinansowano ze rodkw Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym