strona gwna > 
wybierz miasto:
B C E G J K L O P R S T U W Z KONKURSY

Czstochowa
Miejska Galeria Sztuki
"W ogrodzie"
15.07.2016 - 28.08.2016

Wystawa W ogrodzie jest efektem wsppracy trzech galerii: Galerie 9 w Pradze, Miejskiej Galerii Sztuki w Czstochowie i Biura Wystaw Artystycznych w Kielcach, ‌a jej kuratorkami kolejno: Eva Koanova, Barbara Szyc oraz Stanisawa Zacharko agowska. Skadaj si na ni dziea kilkudziesiciu artystw czeskich i polskich, uprawiajcych rne dziedziny sztuki. Staraniem Evy Koanowej pokaz obejmie rwnie prace trzech nieyjcych, wybitnych czeskich artystw: Josefa Kbrta, Jaroslava Klpt ‌i Vladimra Tesaa. Za zgod spadkobiercw mog by one eksponowane w Polsce. ‌Bdzie to pierwsza w Czstochowie prezentacja prac tych wyjtkowej klasy artystw. W kontekcie wystawy i jej tematu istotny jest czasownik „uprawia” (ac. cultivare), pierwotnie odnoszcy si do uprawiania roli, ktry z czasem nabra mocy oznaczania wszystkiego, co pochodzi od czowieka. Cultura to uprawa, hodowla, ksztacenie, od celere, czyli pielgnowania i zamieszkiwania. Uprawianie wie si wic z zamieszkiwaniem, dziaaniem-ksztatowaniem. Ogrd uksztatowany przez czowieka, ale jednak z materii nieprzewidywalnej, samej natury, jest sfer pomidzy dwiema domenami: ludzk ‌i nie-ludzk. Miejsce „pomidzy” charakteryzuje czenie opozycji: natura/kultura, ‌ycie/mier, mio/nienawi, ludzkie/nieludzkie, pikno/brzydota, zewntrzny/ ‌wewntrzny itd. „Pomieszanie” kategorii ucielenia si w rozlicznych figurach symbolicznych: bezporednio w samym ogrodzie oraz ogrodzie – metaforze/obrazie stanw ducha i rzeczy. ‌Dziea zaprezentowane na wystawie wprowadzaj widzw w pewn gr wyobrani skoncentrowan wok ogrodu, skaniaj do poszukiwania tropw i odniesie oraz jednoczenie wskazuj na ich obfito i rnorodno. (Barbara Major)

[zwi]


Elblg
Galeria El
"Geometria ekranu - geometria obrazu"
07.07.2016 - 08.09.2016

Centrum Sztuki Galeria El w Elblgu zaprasza na wystaw zbiorow zatytuowan „Geometria ekranu – geometria obrazu”, ktra jest prezentowana od 7 lipca do 8 wrzenia 2016 r. W projekcie bior udzia: Codemanipulator, Dariusz Gajewski, Tomasz Jdrzejko, Jakub Matys, Aleksander Olszewski, Jan Pamua, Sawomir Plewko, Zbigniew Romaczuk, Mikoaj Sczawa, Mark Starel, Przemysaw Suliga, Maciej Zdanowicz. Kuratorem wystawy jest Maciej Zdanowicz. Przygotowywana ekspozycja zawiera prace artystw sigajcych po jzyk geometrii, dotykajcych pogranicza mediw analogowych i cyfrowych. Istotny punkt rozwaa stanowi pojcie obrazu, malarstwa, grafiki w dobie powszechnej digitalizacji, rwnie prba odpowiedzi na pytania w jaki sposb nowe narzdzia, warsztat, przestrze wirtualna wpywaj na sposb wypowiedzi, form plastyczn.
Prezentowana wystawa wpisuje si w wikszy projekt konstytuowania i animowania nurtu Geometrii Dyskursywnej (Discursive Geometry. Przytoczone pojcie wizane jest z twrczoci artystw z nurtu geometrii, jednak odegnujcych si od wsko rozumianego formalizmu, estetycznych kalkulacji, podejmujcych dialog z otaczajc rzeczywistoci, jej wszelkimi aspektami. W ramach czynionych dyskusji, rozmw zauwaa si, i geometria, ktrej istotn waciwoci jest uniwersalizm, pomimo wielokrotnych prb jej deprecjacji na nowo definiuje sw rol i posta w sztuce. Jednym z przejaww owego renesansu jest geometria obrazu cyfrowego, stanowica wyraz matematycznoci, logiki systemw komputerowych. Sztuka nowych mediw i to, co si sytuuje wok niej stanowi odbicie wspczesnoci, w ktrej zacieraj si granice midzy tym co realne, a wirtualne, analogowe i cyfrowe.
Wystawa przygotowana jest we wsppracy z Instytutem Sztuk Piknych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego i stanowi zapowied II Midzynarodowej Konferencji Naukowo-Artystycznej GEOMETRIA W DYSKURSIE - DYSKURS W GEOMETRII pt. „Grid”, ktra odbdzie si w dniach 10-14 wrzenia w Kielcach. Wystawa towarzyszy ekspozycji „Polska linia”, w ktrej udzia bior: ukasz Leszczyski, Micha Misiak, Anna Szprynger (kuratorka), Olga Zbro. Obie wystawy spina wsplny katalog.

[zwi]

   »
W sierpniowym „Arteonie”:

Aleksandra Kargul analizuje twrczo Yayoi Kusamy w kontekcie jej wystawy w Moderna Museet w Sztokholmie, o malarstwie Francisa Bacona na marginesie wystawy „Invisible Rooms” w Tate Liverpool pisze Andrzej Biernacki, Paula Milczarczyk przyblia twrczo rzebiarsk Berlinde de Bruyckere w zwizku z wystaw w wiedeskim Leopold Museum, a o krytyce sztuki wedug Arthura C. Danto pisze Ewa Bogusz-Botu. W najnowszym „Arteonie” ponadto: o wystawie Carla Andre w Hamburger Bahnhof w Berlinie pisze Wojciech Delikta, wystawie „Painting with Light. Art and Photography from the Pre-Raphaelities to the Modern Age” w londyskiej Tate Britain przyglda si Aleksandra Kargul, twrczo Jerzego Kaliny przedstawia Justyna arczyska. Na pytania ankiety „Sztuka modych” odpowiadaj: Laura Makabresku i Maryna Sakowicz, a przemyleniami po lekturze ksiki „Krytyka, etyka, sacrum...” Joanny Winnickiej-Gburek dzieli si Karolina Staszak. W sierpniowym „Arteonie” take inne recenzje ksikowe i konkursy dla czytelnikw, komentarze, aktualia i stae rubryki.

Okadka: Yayoi Kusama, „Louis Vuitton shop window display with Tentacles”, 2012/2015, © Yayoi Kusama/Louis Vuitton, courtesy of Ota Fine Arts, Tokyo/Singapore; Henie Onstad Kunstsenter, Oslo; Victoria Miro Gallery, London and David Zwirner, New York, fot. Vegard Kleven/HOK, materiay prasowe Moderna Museet, Sztokholm

Samozatarcie
Retrospektywa Yayoi Kusamy w sztokholmskim Moderna Museet
Aleksandra Kargul

ledzc wypowiedzi artystki, szybko mona dostrzec, e – pomimo intensywnoci wpywu jej prac na odbiorcw – ch jego wywoania nie stanowia gwnej siy napdowej, ktra popchna j w kierunku aktu kreacji. Poczynajc bowiem od wczesnych oznak zaburze pojawiajcych si ju w dziecistwie, po bardziej zoone problemy psychiczne, ktre ujawniy si w okresie wczesnej dorosoci, sztuka stanowia dla Kusamy swoist skadnic wszechogarniajcych j lkw i uroje. Wielkie, z oddali wydajce si by praktycznie monochromatycznymi, ptna pokryte krgami i drobnymi kropkami (powstajcy od lat 50. cykl „Infinity Nets”), setki lustrzanych kul upchnitych w jednym pomieszczeniu („Narcissus Garden”, 1966), czy wreszcie, zamknite w wielkim szecianie, wyrastajce z posadzki lub zwieszajce si z sufitu, niczym dziwaczne stalaktyty i stalagmity, organiczne ksztaty (m.in. seria „Dots Obsession”) zawiadczaj o roli tworzenia jako swoistego sposobu na zdobywanie kontroli nad rozszalaym ywioem patologicznych stanw mentalnych. Kusama zdaje si bowiem raz za razem podejmowa prb zamknicia i zatrzymania w zewntrznym wzgldem niej medium rozprzestrzeniajcych si w jej umyle halucynacji. Przyjmujc czynn postaw kreatora i tworzc repliki dowiadczanych uroje, artystka zdaje si toczy jednoczenie nieustann walk o swoj niezaleno wzgldem nieuleczalnej choroby.

Yayoi Kusama, „Infinity Mirrored Room – Hymn of Life”, 2015, © Yayoi Kusama, courtesy of Ota Fine Arts, TOKYO / SINGAPORE, Victoria Miro Gallery, London and David Zwirner, New York, fot. Vegard Kleven/HOK, materiay prasowe Moderna Museet

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Back on to Bacon
„Francis Bacon: Invisible Rooms” w Tate Liverpool
Andrzej Biernacki

Sw obsesj prymatu kompetencji warsztatowych w procesie kreacji Bacon doprowadza do czarnej rozpaczy rnych zawodowych tumaczy sztuki, ktrzy tajemnic potnego, zmysowego oddziaywania jego dziea zawsze chcieli widzie w obszarach, w ktrych to nie on, ale oni s biegli. Otwarta niedawno w liverpoolskiej Tate wystawa „Invisible Rooms” (Niewidzialne/niewidoczne pokoje) specjalnym zestawem 30 prac Bacona, z wiodcym motywem ram, a waciwie konstrukcji linii rysowanych na ptnach, sugerujcych szklane gabloty lub metalowe klatki, w ktre wpisane s malowane postaci, zdaje si potwierdza kuratorski imperatyw wypaczania rudymentarnej intencji autora. Pokaz ten kolejny raz petryfikuje proceder podmiany istoty jego zamiaru na wrog mu mod ekwilibrystyki literackich asocjacji. wier wieku, jakie upywa od mierci malarza, zamiast uzdrowi, przedua stan permanentnego ignorowania deklaracji artysty, wybitnie wiadomego swych celw i rodkw, jasno wyartykuowanych i zapisanych w wywiadach z Davidem Silvestrem, Michaelem Peppiatem czy Michelem Archimbaudem. Wynika z nich niezbicie, e umieszczanie tych prostopadociennych i innych konstrukcji byo zabiegiem stricte malarskim, formalnie uatrakcyjniajcym kompozycj (plastyczne opozycje: grube / cienkie, amorficzne / geometryczne, konkret pierwszego planu / zudzenie perspektywy, barwne / monochromatyczne). Ale komentujcy wystaw w Tate (m.in. „The Guardian”, „Telegraph”, „The Independent”) czytaj dzisiaj Bacona, jak czytali zawsze, czyli po swojemu.

Francis Bacon, „After Muybridge – Woman Emptying a Bowl of Water and Paralytic Child on All Fours”, 1965, Collection Stedelijk Museum Amsterdam, © The Estate of Francis Bacon, All rights reserved, DACS 2016, materiay prasowe Tate

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Misno bytu
Wystawa Berlinde De Bruyckere w wiedeskim Leopold Museum
Paula Milczarczyk

Artystka deformujc ludzk i zwierzc sylwetk do granic rozpoznawalnoci, nie tylko, w sposb niemal witokradczy, ukazuje ich wsplnotowo i podobiestwo, lecz rwnie – pozornie uprzedmiotawiajc – upodmiotawia, bowiem „istnienie w stanie zgniecenia” (Brach-Czaina) to nie tylko istnienie zdegradowane, lecz rwnie szansa na dotarcie do gbin bytu. Koskie ciaa sprowadzone do abstrakcji („Les deux”), ludzkie – „uchwycone” w momencie przemiany w zdrewnia rolin lub z wyrastajcymi jelenimi rogami – generuj jednoznaczny komunikat, e „wszystko jest wszystkim”, stanowimy bowiem jedno wielkie, wsplne ciao, a kada jego chwilowa, indywidualna forma tak jak istnieje, tak i przemija. Nie bez powodu najczciej stosowanym przez artystk materiaem jest wosk – symbol efemerycznoci chwilowo zamknitej w przygodnej formie, o potencjale cigej transfiguracji. Paraludzkie postaci z jej rzeb przywodz na myl Morfeusza na opak: greckiego boga, opiekuna marze sennych, ktry posiada zdolno przeobraania si w dowoln posta, najczciej ukochan osob picego. Bogowie De Bruyckere s w tym wypadku bogami upadymi, patronami sennych koszmarw, przyapanymi w trakcie transformacji i zastygymi w p drogi midzy czowiekiem a bezksztatn mas. Artystka, prcz wosku, chtnie korzysta rwnie z innych organicznych materiaw, takich jak drewno, wena, skra czy wosy – wszystkie je czy funkcja budulca cia: ludzkich, rolinnych i zwierzcych, nad wszystkimi unosi si rwnie groba rozkadu. Czy pocieszeniem moe by fakt, e rozkad w jakim sensie przedua nasze jestestwo?

Berlinde De Bruyckere, „Invisible Love”, 2011, © Ren Buggenhout Collection, Belgium, fot. Mirjam Devriendt, materiay prasowe Leopold Museum

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Ekstrawagancje Arthura C. Danto
Teoria sztuki A.C. Danto
Ewa D. Bogusz-Botu

Arthur C. Danto uzna, e dziea sztuki niezalenie od miejsca i czasu maj wspln struktur podstawow, swoiste DNA, przyjmujc przy tym, e s one zanurzone w zmieniajcej si historii. Co wicej, istota jest niezbdna, by sztuka miaa swoj histori. Danto pisa wprost: „Jestem skonny sdzi, e istota jest warunkiem koniecznym dla historii, nie tylko w odniesieniu do historii sztuki, ale rwnie prawdopodobnie w innych przypadkach. (...) Zaczo si od imitacji, po czym przeksztacio si to w co, co okazao si sztuk, a nie byo imitacj. Zatem, krok po kroku sztuka odkrywaa swoj istot. (...) To, co przedstawiem jest bezwstydnie metafizyczne. Lecz wydaje si, e musi by co, co trwa poprzez zmiany, jeeli ma by co takiego jak historia” (e-mail z 2006 roku). Fuzja istoty i historii, gwarantujca tosamo sztuki przy historycznej zmiennoci, mimo swojego pozornie antagonistycznego charakteru, jest jednym z wyznacznikw teorii sztuki, wypracowanej przez Danto. Idee te, tak sprzeczne z dominujcymi pogldami, faworyzujcymi tzw. migotliwo, pynno czy wzgldno rzeczywistoci, byway okrelane przez filozofw sztuki jako intelektualne ekstrawagancje.

Arthur C. Danto w swoim mieszkaniu, Nowy Jork, 1990, fot. D James Dee, rdo: http://artcollection.wayne.edu/exhibitions/REIMAGINING_SPIRIT.php

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Kontrowersyjny  minimalista
Wystawa Carla Andre w Berlinie
Wojciech Delikta

Otwarta dwa lata temu przez Dia Art Foundation retrospektywna wystawa Carla Andre, jednego z protagonistw sztuki minimalistycznej, goci obecnie w berliskim Hamburger Bahnhof. To pierwsza tak obszerna prezentacja dzie amerykaskiego poety i rzebiarza, sigajca pocztku jego kariery u schyku lat 50., a doprowadzona a do 2010 roku, kiedy to zdecydowa si on zaprzesta swej artystycznej aktywnoci. Kuratorzy ekspozycji zamiast tradycyjnie kurczowo trzyma si biograficznej chronologii, skupili si na ukazaniu szerokiego spektrum dziaalnoci Andre. Na wystawie znalazy si zatem maszynopisy wierszy, asamblae (znane jako „Dada Forgeries”) i protokonceptualny kola „Passport”. W przestronnych halach dawnego dworca zgromadzono te sterty cegie, betonowe sztaby, stosy drewnianych ciosw czy podogowe szachownice z metalowych pyt – a wic rzeby charakterystyczne dla minimalisty. cznie to ponad 300 dzie. „Nie chc robi nic, co mogoby zainspirowa widza do mylenia lub co uderzyoby go po oczach. Lubi takie prace, ktre, kiedy znajdziesz si z nimi w pomieszczeniu, a zechcesz je zignorowa, bez adnych obaw moesz to uczyni” – wyzna kiedy Andre. Istotnie, po lecych na posadzce galerii taflach stali lub miedzi mona przej, nie wiedzc, e kroczy si wanie po dziele sztuki; za drewniane prostopadociany, wystajce niewiele ponad kostk stopy zwiedzajcego, pozostaj niezauwaalne, dopki kto si o nie nie potknie. Minimal art – matematyczny, materialnie surowy, wyzuty z indywidualnej ekspresji, bronicy przed „siatkwkowymi”, wizualnymi doznaniami – wydaje si stroni od jakichkolwiek personalnych, biograficznych odniesie. Puryfikacyjna strategia wymazania ycia artysty (take wewntrznego) w sztuce minimalnej nie zapobiega jednak gorcym dyskusjom nad kolejami losu twrcy.

Carl Andre, „Lament for the Children”, Nowy Jork 1976 (zniszczone), Wolfsburg 1996 (zrekonstruowane), fot. Wojciech Delikta

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Malowane wiatem
Wystawa „Painting with Light...” w Tate Britain
Aleksandra Kargul

W wydanym w 1844 roku pierwszym w historii albumie fotograficznym autorstwa brytyjskiego naukowca i wynalazcy Williama Foksa Talbota pt. „The Pencil of Nature” („Owek natury”) mona odnale pewn – dzi powszechnie rozpoznawaln – ilustracj. Ukazano na niej miot opart o ocienic skpanej w socu kamiennej budowli, na tle uchylonych, drewnianych drzwi. Pomimo e kompozycja i motyw widoczny na fotografii niewtpliwie byy inspirowane cieszcym si w Anglii ogromn popularnoci malarstwem holenderskim Zotego Wieku, odcie sepii nadaje im zupenie nowego charakteru. We fragmencie znajdujcego si pod ilustracj komentarza czytamy: „Tam, gdzie zwykli ludzie nie widz niczego wanego, oko malarza czsto zauwaa rzeczy interesujce. Bieg myli, uczucia i malownicze wyobraenia mog by pobudzane przez chwilowy bieg promieni sonecznych czy kadce si w poprzek cienie, przez wiekowy db czy okryty mchem kamie” (Adam Sobota, „Szlachetno techniki. Artystyczne dylematy fotografii w XIX i XX wieku”, Wrocaw 2001, s. 24, za: Ian Jeffrey, „Photography: A Concise History”, London 1981, s. 20). Fotograf – szczeglnie wtedy, gdy wyrusza w plener – musi si zatem kierowa „zmysem malarza”. Dopiero wtedy bowiem jego prace – cho czynione przez moc wiata i chemii, a nie bezporednio przez rk artysty – bd mogy pretendowa do bycia uznawanymi za sztuk. Wkrtce, wraz z intensywnym rozwojem fotografii, okazao si jednak, e zwizki pomidzy ni a malarstwem nie musz by wycznie jednostronne. Trwajca aktualnie w londyskiej Tate Britain wystawa pt. „Painting with Light. Art and Photography from the Pre-Raphaelites to the Modern Age” stara si przybliy charakter owej relacji w odniesieniu do XIX-wiecznej sztuki Zjednoczonego Krlestwa.

John Singer Sargent, „Carnation, Lily, Lily, Rose”, 1885-1886, oil paint on canvas, 1740 x 1537 mm, Tate, presented by the Trustees of the Chantrey, Bequest, 1887, materiay prasowe Tate

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Zaangaowany uniwersalizm
Twrczo Jerzego Kaliny
Justyna arczyska

Od pocztkw transformacji mino ju niemal 30 lat. Czy w cigu tego czasu ustrj w naszym kraju uleg cakowitemu przeobraeniu z komunistycznego w demokratyczny? Czy przemiana nastpia rzeczywicie, a moe jedynie w teorii? W jakim stopniu poprawie ulega sytuacja pastw byego bloku wschodniego i na ile si one zautonomizoway? Pomys na zorganizowanie wystawy prac Jerzego Kaliny pt. »Waka Wstaka« zrodzi si wanie w obliczu refleksji nad obecn kondycj i pozycj Polski oraz innych krajw bdcych w przeszoci pastwami satelickimi sukcesora ZSRR” – pisze w katalogu towarzyszcym retrospektywnej wystawie Kaliny kuratorka, Jadwiga Siatka. Centralnym punktem tych rozwaa jest tytuowa waka-wstaka – kolebica si na boki, popularna niegdy rosyjska zabawka, ktra daa nazw jednej z waniejszych instalacji artysty.

W 1990 roku Kalina postawi w czeskiej Pradze oryginalny, radziecki czog. Zrealizowana koncepcja artysty zakadaa przewrcenie czogu na jeden z bokw i umieszczenie midzy jego gsienicami napisu „Solidarno”. Kalina zaoy wspudzia przechodniw, ktrzy na cianach czogu malowa mogli (i robili to) dowolne napisy. Dziaanie to miao upamitnia prask wiosn z 1968 roku, zakoczon inwazj pastw Ukadu Warszawskiego na Czechosowacj. Czog, do tej pory kojarzcy si z wojn i agresj, zosta w jakim sensie spacyfikowany, sta si zabawk i tylko reliktem minionych dziejw. Jednak waka-wstaka wprawiona w ruch, ze wzgldu na swoj form – zmienia pozycj. Przechyla si w jedn stron, by za chwil znale si na drugim boku. Nic nie jest wic stae. W tym kontekcie praca Kaliny nabiera znaczenia jako ostrzeenie nie tylko przed niestabilnoci, ale te powtarzalnoci pewnych etapw, pozycji. „Historia lubi si powtarza” – zdaje si napomina artysta.

Jerzy Kalina, „Miejsce pamici cisz strzeone”, 1994, instalacja w Galerii Miejskiej Arsena w Poznaniu, 2016, fot. Karol Szymkowiak, materiay prasowe GM Arsena

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Maryna Sakowska: Uwanie obserwuj wiat
Sztuka modych
Oprac. Karolina Staszak

Skd czerpiesz inspiracje?
Inspiruje mnie w rwnym stopniu sztuka prymitywna, co najnowsze tendencje w sztuce medialnej; tak samo sztuka wspczesna, jak i tradycyjna. Cho zajmuj si gwnie malarstwem i wanie ono wraz z malarskim warsztatem pracy i ca swoj histori znajduje si w centrum moich zainteresowa, przekadam te dowiadczenia rwnie na prac w innych mediach. Czerpi penymi garciami z kultury masowej i internetowej oraz tego, co zwyczajne i codzienne: drobnych, rutynowych czynnoci, zdarze i sytuacji napotykanych na ulicy. Inspiruj mnie desenie tapicerek w PKP, wypowiedzi internautw, film obejrzany dwa tygodnie temu, sposb, w jaki kobiety nakadaj puder na twarz. Punktem wyjcia do stworzenia cyklu „Repuls”, na ktry skadaj si obrazy oraz instalacja malarska – bya analogia zauwaona pomidzy klasycznymi, holenderskimi martwymi naturami wanitatywnymi a wspczesn fotografi reklamow: olbrzymim kawakiem woowiny na billboardzie czy zdjciami ywnoci w gazetkach sieci sklepw Tesco. Ostatnie moje obrazy, na przykad dyptyk „Blend it softly”, inspirowany midzy innymi filmami instruktaowymi, zamieszczanymi np. na YouTube i ukazujcymi, jak wykona perfekcyjny makija, bardzo silnie dotykaj problematyki zwizanej z cielesnoci, a w szczeglnoci kobiecoci, kobiec seksualnoci i ideaem pikna propagowanym przez media.

Maryna Sakowska, „Repuls 3”, olej na ptnie, 65 x 70 cm, 2015, dziki uprzejmoci artystki

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Malarskie notatki
Maryna Sakowska
Karolina Staszak

Mona powiedzie, e daa si sprowokowa. Popularna teza o martwej naturze jako temacie przebrzmiaym i niegodnym uwagi sprawia, e Maryna Sakowska postanowia si zmierzy z gatunkiem. Pisze jednak w komentarzu do cyklu „Repuls”, e punktem wyjcia bya: „dekonstrukcja zarwno na poziomie ikonografii, jak i jzyka malarskiego”. Szczerze mwic, zupenie mnie to nie przekonuje. Ta deklaracja nic nie wnosi, wiadczc jedynie o tym, e panuje w akademiach przymus teoretycznego uzasadnienia dla plastycznego dziaania, nawet jeli to uzasadnienie nie ma wikszego sensu. wiadczy zapewne take o modnym dzi i przez niektrych pedagogw punktowanym dodatnio „krytycznym podejciu do medium”. Tylko co dzi to miaoby oznacza? Jaki jest sens dekonstruowania i tak ju deprecjonowanego gatunku? Czy nie lepiej dla artystycznego rozwoju artystki byoby da sobie spokj z dekonstrukcjnymi zapdami i zaj si po prostu... malowaniem? Zwaszcza, e Maryna Sakowska robi to naprawd niele.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Laura Makabresku: W milczeniu i ciszy
Sztuka modych
Oprac. Aleksandra Kargul

Skd czerpiesz inspiracje?
Inspiruje mnie duchowo czowieka. W polu moich docieka bardzo wane miejsce zajmuje koncepcja dualizmu i pochodzenia za w nauczaniu manichejczykw. Bardzo mocno inspiruj mnie teksty filozoficzne i ikony Jerzego Nowosielskiego, a take filmy Andrieja Tarkowskiego, Bli Tarra i Andrieja Zwiagincewa. Szczeglnym szacunkiem i sentymentem darz teatr Tadeusza Kantora i dramaty Samuela Becketta. To niewyczerpane studnie wewntrznych przey i natchnie. W literaturze inspiruje mnie nurt realizmu magicznego, zwaszcza tego skupionego wok Mitteleuropy. Moje inspiracje muzyczne nieustannie kr wok mistrzowskiego talentu Arvo Prta.
Jak przebiega proces twrczy, bez czego nie wyobraasz sobie tworzenia?
Nie wyobraam sobie tworzenia bez godzin spdzonych w milczeniu i ciszy, bez cigego powracania do pyta na temat istoty tworzenia, pochodzenia dobra i za, rde pikna i wewntrznych teofanii-natchnie.

Laura Makabresku, „Seed”, 2016, dziki uprzejmoci artystki

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Lki i pragnienia
Laura Makabresku
Aleksandra Kargul
Laura Makabresku to fascynujce zjawisko. I uycie tego akurat okrelenia nie jest tu przypadkowe. Pomimo e jej waciwa godno – Kamila Kansy – jest znana, sama posuguje si wycznie pseudonimem (take w prywatnej korespondencji). Jej wizerunek mona odnale wycznie na kilku fotografiach z wernisay i wczesnych autoportretach, zazwyczaj jednak skrztnie ukrywa sw twarz. Kilkukrotnie wystawiaa ju swoje prace w przestrzeni galeryjnej – zarwno w Polsce, jak i za granic – niewtpliwie jednak popularno jej twrczoci stanowi jeden z najlepszych przykadw na dokonujc si (ju dokonan?) dynamiczn zmian w sposobie komunikacji midzy twrcami a odbiorcami sztuki. Nie chc powiedzie, e nie byoby Makabresku, gdyby nie internet – to oczywicie nazbyt daleko posunite uproszczenie – z pewnoci jednak bez niego nie byby moliwy jej fenomen.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Ku krytyce aksjologicznej
po lekturze ksiki „Krytyka, etyka, sacrum...” Joanny Winnickiej-Gburek
Karolina Staszak

Wydawao mi si, e nie polubi tej publikacji. We fragmencie recenzji prof. Zofii Rosiskiej, zamieszczonej na okadce ksiki, przeczytaam, e „krytyka sztuki to w przekonaniu Joanny Winnickiej-Gburek filozofia kultury”. Pomylaam wic, e jest to kolejny pomys na krytyk artystyczn bez dziea sztuki, czyli tak, ktra ignoruje form na rzeczy (wyinterpretowanych) treci. Peny tytu „Krytyka, etyka, sacrum. W stron aksjologicznej krytyki artystycznej” oraz reprodukcja zdobica okadk (obraz Moritza Retzscha pt. „Gra szatana z czowiekiem o dusz”) zasugeroway mi, e propozycja badaczki moe dotyczy krytyki wartociujcej dziea sztuki ze wzgldu na ich przekaz, co byoby zdecydowanie zbyt redukcyjnym podejciem do sztuki. Zaniepokoia mnie przyjta przez autork definicja krytyki sztuki obejmujca „wszelkie dziaania kuratorskie i instytucjonalne” – wydawao mi si, e z tak szerok (i przecie dyskusyjn) definicj przedmiotu rozwaa nie ma szans na napisanie o krytyce czego naprawd istotnego. Jednak podczas lektury znalazam tak wiele inspirujcych wtkw odpowiadajcych na moje potrzeby modego krytyka sztuki, e wszelkie wtpliwoci – nawet jeli nie zostay rozwiane – stay si nieistotne. To prawda, lubimy te ksiki, w ktrych odnajdujemy potwierdzenie naszych intuicji. Tutaj – obok inspiracji – take je odnalazam.

Joanna Winnicka-Gburek, „Krytyka, etyka, sacrum. W stron aksjologicznej krytyki artystycznej”, Wydawnictwo Naukowe Katedra, Gdask 2015, ss. 410

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

MultiStypendyci
Komentarz  niepokorny
Andrzej Biernacki

Stali czytelnicy tej rubryki zdyli si zapewne zorientowa, e czstym chwytem, po ktry sigam, jest poczciwa parabola. Zwykle bowiem przytaczam tu jak anegdot z przeszoci, ktra nie tylko w oczywisty sposb odnosi si do spraw biecych, ale ktra – jako fabua zamknita – ma swj celowy wydwik. Jest to zabieg o tyle pomocny i bardziej uzasadniony od zwykego opisu goej aktualnoci, e dokonuje si w rubryce z nagwkiem „komentarz niepokorny”. Taki komentarz z zasady zawiera teksty, ktre nie maj cech subtelnego kazania na grze, tylko prostej pretensji na dole. A z dou mniej wida, atwiej o pomyk ocen. Dlatego sczc te analogie z przeszoci, po cichu licz, e czasowy dystans poziomy dzielcy od cytowanych dawnych, a wymownych zdarze, przy zaoeniu braku pokory komentarza, dostatecznie ubezpieczy kad puapk ewentualnej przesady.
Okolicznoci powanie uatwiajc mi takie zadanie jest trywialny fakt, e znaczna cz mojej prywatnej, jako tako wiadomej egzystencji upyna w ustroju zwanym susznie minionym. Na dodatek w miejscu, ktre z uwagi na swe niewielkie gabaryty jak w soczewce skupiao to wszystko, co wwczas si rozlazo – bez pomocy Kolberga – po zdziwionym kraju. Poniewa si rzeczy wczyem si w ten spektakl w momencie, w ktrym akurat ze strasznego przepoczwarza si w mieszny, uciechy byo co niemiara. No i, co za tym idzie, urodzaj poywnych historyjek. Jak mawia pewien wyklty dzi malarz: „Mona z nich y jak z renty”. Publicystycznie, rzecz jasna.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Jzef Czapski, "Patrzc"
Recenzja ksiki
Przemysaw Pieniek

Nowe, poszerzone i pozbawione cenzuralnych ci wydanie zbioru esejw autorstwa Jzefa Czapskiego (1896-1993) – plastyka rekrutujcego si ze rodowiska kapistw, pisarza, zasuonego oficera Wojska Polskiego i wsptwrcy paryskiej „Kultury” – wci doskonale sprawdza si jako kronika pewnej epoki, widzianej oczami penego pasji artysty. W (datowanych na lata 1923-1986) tekstach ucznia Jzefa Pankiewicza czytelnik odnajdzie szereg niezwykle osobistych, niejednokrotnie arliwych w formie i nade wszystko erudycyjnych przemyle na temat sztuki, ale take korespondujcych z ni zagadnie ze sfery literatury (vide: otwierajcy kolekcj esej o Marcelu Proucie), polityki, ycia spoecznego czy religii. Obok wspomnie dedykowanych midzy innymi Janowi Cybisowi, Romanowi Cielewiczowi, Tadeuszowi Piotrowi Potworowskiemu oraz Zygmuntowi Waliszewskiemu, fundament „Patrzc” stanowi eseistyczne szkice, bdce wyrazem hodu dla malarzy majcych szczeglne miejsce zarwno w sercu Jzefa Czapskiego, jak i jego wspczesnych.

Jzef Czapski, „Patrzc”, Wydawnictwo Znak, Krakw 2016, ss. 464

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Elbieta Wasyyk, "Personalizm w malarstwie polskim..."
Recenzja ksiki
Justyna arczyska

„Personalizm w malarstwie polskim. Symptomy personalizacji sztuki” to efekt rozprawy habilitacyjnej (nieco uzupenionej i poprawionej dla celw wydawniczych) Elbiety Wasyyk, zakoczonej obron w Akademii Sztuk Piknych w Krakowie w 2011 roku. Elbieta Wasyyk za punkt wyjciowy swoich rozwaa obraa kwesti personalizacji w sztuce, rozumianej za Pierre’em Teilhardem de Chardin – francuskim jezuit, teologiem i filozofem, jako dynamiczna sia ludzkiego rozwoju, ktra kieruje czowieka ku ostatecznemu zjednoczeniu materii i ducha. Personalizacja ma by ostatnim etapem ewolucji wszechwiata. Teoria zakada, e czowiek dy do jego poznania, zapewniajc sobie tym rozwj i biorc udzia w tym wanym procesie przemian, ktrego punktem kocowym, tzw. punktem Omega, jest Jezus Chrystus.

Elbieta Wasyyk, „Personalizm w malarstwie polskim. Symptomy personalizacji sztuki”, Akademia Sztuki, Szczecin 2016, ss. 138

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dofinansowano ze rodkw Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym