strona gwna > 

W marcowym „Arteonie”: Aleksandra Kargul przyglda si rysunkom Egona Schielego, pokazywanym na wystawie w wiedeskiej Albertinie, Andrzej Biernacki przyblia twrczo Jacka Sempoliskiego, a Paula Milczarczyk komentuje ksik Kuby Szredera „ABC projektariatu. O ndzy projektowego ycia”. Weronika Kobyliska-Bunsch natomiast omawia fotograficzny projekt Kolekcja Wrzesiska. W kolejnym tekcie w rubryce „Rekomendacje” Marcin Krajewski przyblia twrczo Wojciecha Pietrasza. W najnowszym „Arteonie” ponadto: wystaw „moving is in every direction. Environments – Installations – Narrative Spaces” w berliskim Hamburger Bahnhof omawia Wojciech Delikta, Justyna arczyska z kolei pisze o poznaskich wystawach dotyczcych Jerzego Piotrowicza, m.in. w Muzeum Narodowym i w Galerii Miejskiej Arsena. Zofia Jabonowska-Ratajska zastanawia si nad kwesti religii sztuki, komentujc wystaw „Idolatria” Tomasza Kulki. W kwietniowym „Arteonie” rwnie komentarz Andrzeja Biernackiego, recenzje ksiek, aktualia i inne stae rubryki.

Okadka: Egon Schiele, „Black-haired nude girl, standing”, 1910, pencil, watercolour and white heightening on wrapping paper, Albertina, Vienna, fot. mat. pras. Albertiny

Spltanie
Rysunki i akwarele Schielego w Albertinie
Aleksandra Kargul
Schiele zauwaa w swoich modelkach co wicej ni jedynie erotyczne obiekty. Tworzone czciowo w spopularyzowanej kilka lat wczeniej przez Auguste’a Rodina technice tzw. lepego rysunku konturowego, w ktrej forma kreowana jest bez odrywania wzroku od modela i owka od podoa, jego prace nabray wyjtkowo ekspresyjnego charakteru. Nagie ciaa ulegaj tu niepokojcej dystorsji  i rozczonkowaniu – skupiony na konkretnej partii artysta niejednokrotnie pozbawia je bowiem caych koczyn lub ich fragmentw. Dodane do bazowego rysunku wyraziste plamy akwareli czy pastelu podkrelaj ich newralgiczne punkty – ono, sutki, czerwie ust czy kolor wosw – i niedoskonaoci (przebarwienia, zmarszczki, sice). Caa cielesno zdaje si tu zawiadcza o skomplikowanym yciu wewntrznym portretowanych – odczuwanym niepokoju, zaenowaniu i wstydzie. Jest jednak w owym podejciu co sadystycznego. (...) Dziwnie poskrcane i okaleczone kobiece ciaa zdradzaj jednak co jeszcze – oprcz zawiadczania o kondycji psychicznej poszczeglnych modelek, mwi one take sporo o stanie umysowym samego artysty.

Egon Schiele, „Nude self-portrait”, 1916, pencil, opaque colour, © Albertina, Vienna, fot. materiay prasowe Albertiny

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Malarski konkret
Jacek Sempoliski - dossier
Andrzej Biernacki

Bez kompromisu... to motto i konstytutywna cecha postawy Sempoliskiego przed wszystkimi innymi cechami jego natury. „Akt twrczy jest bezlitosny” – pisa we wstpie do katalogu swojej wystawy w Zachcie w 2002 roku. „Istnieje podstawowe albo – albo. Albo robi co, albo nie robi nic. (...) Nie ukryje si lepoty, nieumiejtnoci, blagi, kondycji. Tak naley postrzega moje malarstwo, z ca jego niedonoci i brakiem wstydu. Sztuka jest zawsze naduyciem: kto wciska si nieproszony, eksponuje swoj wyobrani, eksponuje siebie. Nie ma na to rady. Albo – albo”. Wiedziony t bezkompromisowoci, Sempoliski zawsze lubi dociska peda malarskiego ryzyka. Do koca w poszczeglnej pracy, i do koca swoich dni. Jak zauwaya Maria Poprzcka, ostatnie lata jego zmaga nie daj si wtoczy w kategorie „pnego stylu” czy dobrze znanej „paniki przed zatrzaniciem bramy”. „Przemieniajc swoj sztuk, Jacek Sempoliski docza do grona artystw rnych wiekw, ktrych twrczo w pnych latach nie tylko trwa, lecz si wzmaga. Ich ycie owocuje peni w staroci, toczy si jakby wbrew naturze (...), ktre miast z wiekiem gasn, coraz silniej si rozpala”.

Jacek Sempoliski, „Twarz”, lata 70., olej/ptno, 100 x 75 cm, fot. dziki uprzejmoci Andrzeja Biernackiego

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dokument subiektywny
Kolekcja Wrzesiska
Weronika Kobyliska-Bunsch
Kolekcja Wrzesiska w doskonay sposb zaprzecza przekonaniu, e tylko due metropolie mog wpywa na topografi zjawisk artystycznych. Znajdujca si pod Poznaniem miejscowo staa si jednym z waniejszych punktw na mapie zjawisk najnowszej fotografii polskiej za spraw projektu realizowanego dziki mecenatowi burmistrza Wrzeni, Tomasza Kaunego i wsparciu tamtejszej Rady Miejskiej. Od omiu lat do stworzenia autorskiej wizji Wrzeni i jej okolic zapraszany jest co roku jeden fotograf, a dziki decyzji o nieingerencji ani w estetyk realizacji, ani w dobr rodkw wypowiedzi, uzyskuje on cakowit swobod twrcz. Zwieczeniem pracy artysty na tym terenie s wystawa oraz publikacja danej serii zdj. Punktem wyjcia caego przedsiwzicia miaa by skonstruowana w jzyku fotografii dokumentalnej reklama miejscowoci.Zainaugurowanie w 2009 roku Kolekcji Wrzesiskiej w zaskakujcy sposb – za spraw cyklu, w ktrym wida reminiscencje twrczoci  Eugène'a Atgeta i Josefa Sudka – uplasowao projekt daleko poza ramami schematycznie rozumianej promocji miasta. Zasug t przypisa naley ambitnej koncepcji kuratora, Wadysawa liwczyskiego, na ktr zapewne wpyny zarwno jego silne zwizki z Wrzeni, jak i osobiste poszukiwania fotograficzne.

Katarzyna Majak, z cyklu „Kapita”, 2014, fot. dziki uprzejmoci Kolekcji Wrzesiskiej

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Trudna nadzieja
Wojciech Pietrasz - rekomendacje
Marcin Krajewski

Doskonale pamitam dzie, w ktrym zetknem si po raz pierwszy z malarstwem Wojciecha Pietrasza. To byo jak uderzenie obuchem w gow, jak podejrzenie ukradkiem czego zakazanego. Obrazy krzyczay, atakoway oko gwatownymi, pierwotnymi emocjami, nie pozwalay na odwrcenie wzroku. Miso, horror, seks, mier, krzyk, kanibalizm – to byo dla mnie zbyt wiele. Od tamtej pory, nieco przestraszony i zafascynowany jednoczenie, nieustannie zastanawiaem si, kim jest czowiek, w ktrego gowie narodziy si te wizje. Gdy po latach powiedziaem to Wojciechowi Pietraszowi, okazao si, e nie jestem wyjtkiem. Jak przyznaje: „Ludzie czsto mwi mi, e boj si moich obrazw. Przeraaj ich sceny, ktre si w nich rozgrywaj. Po kontakcie z moimi ptnami potrzebuj czasu, eby ochon, odpocz. Ja odbieram je zupenie inaczej. Nie widz w swoich obrazach makabry ani okruciestwa. Widz w nich pikno i poetyk”.

Trudno nie zgodzi si z artyst, gdy mwi, e nie jest to malarstwo dla kadego. Aby dostrzec istot wypowiedzi twrcy, musimy naprawd chcie wnikn w te ptna gbiej, nawet, jeli po drodze bdziemy dotyka bolcych miejsc, czu to, czego nie chcemy odczuwa lub myle o tym, o czym porzdni ludzie przy zdrowych zmysach, w naszym mniemaniu, nie powinni myle. Uwiedziony mrocznym urokiem tych obrazw, wracaem do malarstwa Pietrasza regularnie. To prawda, za ich pospn fasad kryje si niezwyke pikno i poetyka. Dostrzeemy je dopiero wtedy, gdy uwiadomimy sobie w peni, e nie istnieje mio bez nienawici, bl bez przyjemnoci i ycie bez mierci. Cho w wypadku sztuki Pietrasza powinnimy raczej odwrci ten porzdek i powiedzie: nie ma mierci bez nowego ycia.

Wojciech Pietrasz, „Boe, jaki Ty brzydki”, 2014, akryl na ptnie, 70 x 80 cm, fot. dziki uprzejmoci artysty

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Fabryki kreatywnoci
O ksice Kuby Szredera „ABC projektariatu. O ndzy projektowego ycia”
Paula Milczarczyk

„Projektariusze” to niezwizani bezporednio z adn instytucj „wyrobnicy sztuki”, niezaleni (w ramach „uzalenienia od cigego wytwarzania projektw”), organizujcy sobie czas i sposb pracy we wasnym zakresie. Tej metodzie pracy sprzyjaj systemy grantowe, ktre pozwalaj realizowa si osobom w oderwaniu od monotonii i rygorw pracy instytucjonalnej, cho, oczywicie, metody takiej pracy (jak kadej) maj swoje blaski i cienie. Szreder machin grantow postrzega jako rdo opresji i wszelkich nieszcz, jakie spotykaj „projektariuszy”. Z jednej strony susznie zauwaa, e system ten wie si z realizacj konkretnej polityki kulturalnej, ktra generuje wci nowe gorce tematy czy modele wsppracy („ogoszenie grantw norweskich skutkuje gorczkowym poszukiwaniem partnerw z Norwegii”), czego konsekwencj jest pojawienie si zjawiska tzw. grant artu (pojcie ukute przez Jana Sow), czyli zespou dziaa artystycznych motywowanych dostpnoci funduszy grantowych, a nie wzgldami intelektualnymi, estetycznymi czy nawet politycznymi. No c, wreszcie kto otwarcie przyzna, e bardzo czsto granty zdobywa si po to, eby zdobywa granty – a przecie czsto mona to wywnioskowa z jakoci finalnego produktu, jaki proponuj grantobiorcy. W oderwaniu od powszechnej hipokryzji Szreder trzewo zauwaa, e wskazane mechanizmy poczone z nadprodukcj skutkuj „artystyczn skleroz”, „atrofi refleksyjnoci i wyobrani” czy zanikiem autentycznoci. Niestety, te bezspornie wystpujce zjawiska analizuje wycznie z perspektywy twrcw (s nieszczliwi, bo ograniczani tematycznie i zmuszeni do prowadzenia nadmiernej liczby projektw naraz), a nie skutkw ich dziaa, czyli jakoci artystycznych wytworw, ktrych oceny jasno wynikajcej z logiki wywodu unika jak ognia. Skutkiem „zaniku wyobrani i refleksyjnoci” czy prowadzenia wielu projektw naraz jest nie tylko wewntrzne wypalenie artysty, lecz rwnie jako sztuki, jak proponuje on odbiorcy, ktra w zwizku z powyej wskazanym zjawiskiem bywa raco niska zarwno estetycznie, jak i intelektualnie.

Grafika: Luiza Kempiska

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Instalacja, czyli sztuka pochaniania
Wystawa instalacji w Hamburger Bahnhof
Wojciech Delikta

W cigu ostatnich dziesiciu lat zaskakujcym rzeczom nadano miano rzeby: wskie korytarze z telewizorem na ich kocu; wielkie fotografie dokumentujce wiejskie wdrwki; lustra stawiane pod dziwnymi ktami w zwykych pomieszczeniach; nietrwae linie krelone na podogach lub pustyniach” – pisaa Rosalind E. Krauss. Jej przenikliwy i kultowy ju esej „Sculpture in the Expanded Field” z 1979 roku celnie diagnozowa zmiany, do jakich doszo w sztuce drugiej poowy XX stulecia. Rzeba uwolnia si z ram formalistycznego podziau gatunkowego, prowokujc historykw i krytykw do wynajdowania nowych definicji i formu wartociowania. Do gosu doszy wic m.in. takie pojcia, jak „instalacja” czy „environment”, ktrych zakres take z czasem uleg poszerzeniu. Kluczow kwesti stanowi wobec tego pytanie: czym, w istocie rzeczy, instalacje i environmenty rni si od rzeby? Odpowiedzi poszukiwa mona na wystawie „moving is in every direction. Environments – Installations – Narrative Spaces” w Hamburger Bahnhof. Berliskie muzeum wydaje si by wymarzonym miejscem dla realizacji artystycznych, ktre konsumuj (i konstytuuj) olbrzymi przestrze, a take zachcaj widzw do meandrowania midzy nimi.

Isa Genzken mit Wolfgang Tillmans, „Science Fiction/ hier und jetztzufrieden sein”, 2001, © Nationalgalerie im HamburgerBahnhof, SMB, Schenkung der Friedrich Christian Flick COLLECTION/THOMASBRUNS/VG BILD-KUNST, Bonn 2017, materiay prasowe Hamburger Bahnhof

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Najpierw trzeba namalowa obraz
Festiwal Jerzego Piotrowicza w Poznaniu
Justyna arczyska

Sztuka malarska ujawnia wci to samo, cho kadym dzieem pyta o to jakby po raz pierwszy, stawiajc pytanie gdzie i kiedy, a przeto mwic te o swoim czasie. W czasie, jake ju dugim, gdy potrzeba sztuki stracia swoj oczywisto, dzieami swego czasu stay si te zwaszcza, ktre same wyraniej ni kiedykolwiek poczy ukazywa istot sztuki. Pord dzie, ktre maluj istot malarstwa, staj i obrazy Piotrowicza” – pisa w 1987 roku w kontekcie wystawy Jerzego Piotrowicza w poznaskim BWA Wojciech Suchocki. Jego sowa zdaj si pokrywa z tymi, ktre paday z ust samego artysty, odegnujcego si przede wszystkim od traktowania malarstwa tylko jako przekanika jakiej opowieci. „Wedug mnie najpierw trzeba namalowa obraz, a potem wyniknie z tego jaka anegdota. Nie znosz literackich podtekstw, nachalnych historyjek” – mwi. Patrzc na jego prace, trudno jednak przymkn oko na owe historyjki, ktre mimowolnie na obrazach Piotrowicza widzimy i si rzeczy usiujemy zrozumie. Sam malarz posugiwa si bowiem caym spektrum motyww zaczerpnitych z literatury, Biblii oraz bdcych interpretacj dzie tych mistrzw, ktrych Piotrowicz ceni najbardziej. Te ostatnie rzucaj szczeglne wiato na jego podejcie do malarstwa i sztuki w ogle i wiadcz o tym, o czym sam artysta mwi – jego poczuciu, e „trzeba si na czym oprze”.

Widok wystawy „Piotrowicz. Arka” w Galerii Miejskiej Arsena w Poznaniu, fot. mat .pras. GM Arsena

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Boska sztuka
Religia sztuki
Zofia Jabonowska-Ratajska

Religia sztuki staje si koniecznoci tam, gdzie inne religie nie s moliwe” – pisa ks. Jzef Tischner, odnoszc si do greckiej tragedii. Czy nie brzmi to bardzo wspczenie? Wydaje si, e dzi dla niektrych sztuka pozostaje jedyn przestrzeni, w ktrej speni mona duchowe potrzeby. Wanie metafizyczna tsknota sprawiaa, e w materialnych wyobraeniach – ktre zamieniano w idole i ktrym oddawano cze – pokadano nadziej na przekroczenie ogranicze fizycznoci. Z drugiej strony, prbowano naladowa to, co stworzone zostao na boskie podobiestwo. Jednak sia dziaania, moc wszelkich reprezentacji i obrazw okazaa si tak wielka, e powodowaa obaw i nieufno. Nieufni wobec posgw pozostawali filozofowie, zarwno staroytni, jak pniej protestanccy. Stary Testament zakazywa czynienia rzeb i obrazw tego, co na niebie i na ziemi, potem potpiali je ikonoklaci. Obawiano si zarwno faszywych bokw, jak i tego, e przedstawienia zasaniaj to, co transcendentne, zatrzymuj wzrok na pewnym poziomie, ludzkim, estetycznym, nie prowadzc dalej, do swego rda. Ale reprezentacje i obrazy byy potrzebne zarwno wadcom, nauczycielom, jak i maluczkim. Dzieje idolatrii, ikonofilii i ikonoklazmw stanowi fascynujc opowie o czowieku. Czym w istocie jest oddawanie czci ludzkim wyobraeniom i wytworom?

Widok wystawy Tomasza Kulki „Idolatria” w Galerii Propaganda, fot. mat. pras. Galerii Propaganda

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Aleksandra Walisze(w)ska
Przemiewczy (?) profil na FB
Aleksandra Kargul

Z twrczoci Aleksandry Waliszewskiej zawsze miaam lekki problem. Nie mona odmwi jej bowiem niezwykle indywidualnej, trudnej do pomylenia z czymkolwiek innym stylistyki (co prawie zawsze poczytuj za plus). Z drugiej strony jednak, koaczce si w gowie skojarzenia z gryzmoami emocjonalnie rozchwianych gimnazjalistw zakcaj odbir, a w kadym razie pozbawiaj go wagi, jaka (teoretycznie) nalee si powinna uznanej wszak artystce. Jej aktualna, rozgrywajca si w social mediach „przygoda” zawiadcza dobitnie o susznoci mych intuicji. Powstay niedawno na portalu Facebook profil o radosnej nazwie „Aleksandra Waliszeska fanklub – najlepsze fanarty HIT” (pisownia oryginalna) bierze na warsztat wanie ten konkretny aspekt twrczoci Waliszewskiej – jej swoist, uywajc popularnego kolokwializmu, „gimbusiarsko”. Administratorzy oraz osoby obserwujce stron, przy uyciu rwnie popularnego, co prymitywnego programu graficznego Paint, wykonuj wersje obrazw Waliszewskiej, ktre nastpnie okraszane s do dosadnymi komentarzami penymi celowych bdw jzykowych i dalekimi od poprawnoci politycznej.

Zdjcie profilowe Aleksandra Waliszeska fanklub – najlepsze fanarty HIT

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Museum des 20. Jahrhunderts
Nowe muzeum w Berlinie
Wojciech Delikta

To ju oficjalne – Berlin wzbogaci si o nowe muzeum sztuki XX wieku. Nowe, cho o dobrze znanej zawartoci. Museum des 20. Jahrhunderts stanie si bowiem przestrzeni, w ktrej sta ekspozycj stanowi bd dziea z kolekcji Ericha Marxa, Egidio Marzony oraz Ulli i Heinera Pietzschw. Neue Nationalgalerie, gdzie dotychczas prezentowano zaledwie uamek tych obszernych zbiorw, przechodzi obecnie gruntown renowacj, a i tak nie jest w stanie pomieci blisko czterech tysicy eksponatw, ktre przeniesiono do oddalonego o kilka kilometrw Hamburger Bahnhof. Stiftung Preuischer Kulturbesitz – fundacja kultury z siedzib w Berlinie – ogosia wic konkurs na projekt siedziby nowego muzeum, w ktrym nareszcie znajdzie si miejsce na dziea przetrzymywane dotd w magazynach. Zwycizc okazao si biuro architektoniczne Herzog & de Meuron, znane chociaby z realizacji stadionu olimpijskiego w Pekinie, monachijskiej Allianz Areny czy dobudowanego niedawno skrzyda Tate Modern. Museum des 20. Jahrhunderts zostanie wzniesione w sercu Kulturforum, a dokadnie – na jednej osi Neue Nationalgalerie i gmachu filharmonii oraz Gemldegalerie i miejskiej biblioteki na drugiej.

Herzog & de Meuron gemeinsam mit Vogt Landschaftsarchitekten, © Herzog & de Meuron Basel Ltd., Basel, Schweiz mit Vogt Landschaftsarchitekten AG, Zrich-Berlin, rdo: Stiftung Preuischer Kulturbesitz

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

ANSEna
Komentarz niepokorny
Andrzej Biernacki

W ramach nagych moliwoci zaoferowanych przez model spoeczestwa informacyjnego namnoyo nam si ostatnio kuni opinii: portali, platform, redakcji, wokand, paneli i innych (bez)dyskusyjnych dobrodziejstw do snucia publicznej debaty na kady temat. Oczywicie, biorc pod uwag fakt, e kilkadziesit lat z rzdu ylimy w kraju dezinformacji i refleksji kneblowanej, tego rodzaju nadmiar powinien cieszy. No i cieszy, tyle e umiarkowanie. Zachodzi bowiem obawa, e z wczorajszego deszczu tpej, PRL-owskiej blokady na zasadzie „nie, bo... nie” wanie wpadamy pod dziuraw rynn nadmiaru swobody i otwartoci. W wikszoci pozorowanej, bo zwykle nieubezpieczanej wysikiem sensownej argumentacji.
Nic dziwnego, e plcze si w tym wiedza poyteczna ze zbyteczn. I jest to wanie ten przypadek, gdy nadmiar refleksji jest gwarantem jej braku. W rzeczywistoci chyba jest jeszcze gorzej, ni na to wyglda. Nowe moliwoci informowania, a – przy okazji – deformowania przekazu, niestety, nakadaj si na zawsze obecne, takie czy inne, interesy. Zatem mnoce si kanay debaty publicznej od dawna nie su adnemu zblianiu do sedna, lecz agitowaniu, czyli jego zamulaniu. Demolujc przy okazji resztki nadziei na uczciwe korzystanie z otrzymanych wier wieku temu narzdzi wolnoci.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Maciej Mazurek, „O sztuce. Krytyka, teoria, rozmowy”
Recenzja ksiki
Karolina Staszak

„O sztuce. Krytyka, teoria, rozmowy” Macieja Mazurka to drugi po „Rozrywkach” Jana Michalskiego wydany przez Galeri Miejsk Arsena zbir tekstw kolejnego, pozostajcego z dala od mainstreamu, acz wyrazistego krytyka sztuki, ale take malarza i poety. Mazurek, w odrnieniu od Michalskiego, zachowuje w swoich tekstach pen powag, ale przede wszystkim o powag w sztuce i w debacie o sztuce swymi tekstami apeluje.
Dorobek krytyka sztuki zosta ujty w trzy grupy. „Krytyka” to artykuy, do ktrych pretekstem byy tak gone wystawy, jak „Irreligia” Kazimierza Piotrowskiego czy „Ars Homo Erotica” Piotra Piotrowskiego, oraz ksiki, jak choby „Muzeum Sztuki. Antologia” pod redakcj Marii Popczyk czy wydana przez Zacht „Sztuka w naszym wieku”. Komentarz do tej ostatniej jest naszym czytelnikom znany z amw „Arteonu”, podobnie jak kilka innych tekstw zawartych w tomie. Mazurek – niegdy czonek redakcji (dzi wsppracownik) „Arteonu”, ale take starego „Czasu Kultury” i „Zeszytw Karmelitaskich”, a take redaktor naczelny „Kuriera Czytelniczego” oraz wydawanego do niedawna kwartalnika „Arttak. Sztuki Pikne” – mimo publikowania w rnych tytuach, pozostaje przez lata konsekwentny w swoim widzeniu sztuki i – szerzej – wiata. Nie oznacza to, e zamyka si na wspczesne przemiany jzyka sztuki, udajc, e ich nie dostrzega, przeciwnie – ledzi je jako dociekliwy, surowy, ale wraliwy obserwator.

Maciej Mazurek, „O sztuce. Krytyka, teoria, rozmowy”, Galeria Miejska Arsena, Pozna, 2017, ss. 427

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Regulamin konkursu „Arteonu” – weekend z „Arteonem” w Berlinie

1.Organizatorem konkursu jest Dom Wydawniczy KRUSZONA Sp. z o.o. z siedzib w Poznaniu, ul. Grunwaldzka 104, wydawca magazynu o sztuce „Arteon”.

2.Ogoszenie konkursu nastpi na amach „Arteonu” w wydaniu 12/2016.

3.Regulamin konkursu bdzie dostpny w siedzibie Domu Wydawniczego KRUSZONA oraz na stronie www.arteon.pl do 25 kwietnia 2017r.

4.Udzia w konkursie polega na przesaniu poprawnych odpowiedzi na pytania konkursowe, opublikowane na amach 200. numeru „Arteonu” (12/2016). Do odpowiedzi naley doczy kupon konkursowy wydrukowany wydaniu 12/2016 magazynu „Arteon” .

5.Jedna osoba moe przysa tylko jeden zestaw odpowiedzi. Kada przesyka musi by opisana imieniem i nazwiskiem autora oraz zawiera adres, telefon kontaktowy i e-mail.

6.Odpowiedzi naley odsya do 15 marca 2017 roku (decyduje data stempla pocztowego) na adres: Dom Wydawniczy „Kruszona”, ul. Grunwaldzka 104, 60-307 Pozna z dopiskiem Konkurs Jubileuszowy.

7.Dane dwch osb nagrodzonych zostan opublikowane w numerze kwietniowym „Arteonu” (4/2017). Osoby te zostan dodatkowo poinformowane o tym e-mailem lub telefonicznie.

8.Nagrod jest: weekendowy wyjazd do Berlina dla 2 osb w towarzystwie przedstawiciela redakcji.

9.Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniny.

10.Organizatorzy zastrzegaj sobie prawo zmian niniejszego Regulaminu w kadym czasie bez podania przyczyn, przy zastosowaniu odpowiednich form informacji. Zmiany w Regulaminie nie mog narusza praw nabytych przez Uczestnikw Konkursu.

11.Wzicie udziau w konkursie rwnoznaczne jest, w wypadku przyznania nagrody, ze zgod na opublikowanie imienia i nazwiska oraz miejscowoci zamieszkania uczestnika na amach „Arteonu”.

12.W wypadku wyjazdu do Berlina osoby nagrodzone musz by penoletnie i gotowe wzi udzia w podry zagranicznej zorganizowanej w maju lub czerwcu 2017 r., a w szczeglnoci posiada wany paszport lub dowd osobisty.

13.Organizator wyjazdu zobowizuje si do uiszczenia, na rzecz nagrodzonego, nalenego zryczatowanego podatku w wysokoci 10% wartoci Nagrody.

14.Niewykorzystana nagroda pozostaje wasnoci DWK. W wypadku rezygnacji z nagrody z przyczyn niezalenych od Organizatora zwycizcy nagrody nie naley si adne inne wiadczenie ani ekwiwalent.

15.Osoby nagrodzone wycieczk zobowizuj si do przestrzegania regulaminu wyjazdu stanowicego nagrod oraz stawienia si w terminie i miejscu oznaczonym przez Organizatora.

16.Organizatorzy nie ponosz odpowiedzialnoci za podanie przez Uczestnika niewaciwych lub nieprawdziwych danych dotyczcych adresu zamieszkania lub innych danych uniemoliwiajcych lub opniajcych wrczenie nagrd w zwizku z prowadzeniem Konkursu.

17.Biorc udzia w Konkursie Uczestnik potwierdza, e wyraa zgod na zasady Konkursu okrelone w Regulaminie.

18.Niniejszy Regulamin jest jedynym dokumentem majcym wic moc prawn w zakresie realizacji Konkursu. Materiay Reklamowe maj jedynie charakter promocyjno-informacyjny.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym