strona gwna > forum krytykw
wybierz miasto:
B G k O P R S T U W Z KONKURSY
   »

We wrzeniowym numerze „Arteonu” wystaw „Szczeliny wolnoci – sztuka polska w latach 1945-1948/1949”, ktra odbywa si w poznaskim Muzeum Narodowym recenzuje Micha Haake, „Najlepsze Dyplomy ASP 2017” komentuje Karolina Staszak, o pokazie „Dioramas”, odbywajcym si w paryskim Palais de Tokio pisze Aleksandra Kargul, a Sawomir Marzec wspomina Zbigniewa Gostomskiego przez pryzmat jego ostatniej wystawy w Galerii Foksal. Tomasz Ratajczak komentuje rzdowy pomys odbudowy zamkw kazimierzowskich, Dorota aglewska omawia kapitay na rynku sztuki, Marcin Krajewski rekomenduje malarstwo Magdaleny Daniec. W rubryce „Czytanie sztuki” Wojciech Delikta przyglda si obrazowi „A Closer Grand Canyon” Davida Hockneya, natomiast w rubryce „Zaprojektowane” Aleksandra Sikorska przyblia sylwetk projektanta Rajmunda T. Haasa. W najnowszym „Arteonie” ponadto komentarz niepokorny Andrzeja Biernackiego i inne stae rubryki.

Okadka: Artur Nacht-Samborski, „Kwiaty i licie w garnku”, 1963, olej na ptnie, 100 x 73 cm, Muzeum Narodowe w Poznaniu, fot. dziki uprzejmoci MNP

19.09.08 / Sabina Czajkowska / Sztuka i pienidze... Z innej beczki, ale i tak o Krasnalach

Po ostatniej majstersztyk „akcji 111” Hirsta w Londynie, który uwaam zrobi wszystkich wokoo w tak doskonae bambuko, e a nic, tylko si umiechn, myl, e Krasnale maj wielk szans na karier midzynarodow.

Nie tylko u nas tak jest okropnie, e wszyscy wszystkim zazdroszcz i wiedz doskonale co kto powinien robi, jak by szlachetnym i wielkim… Ostatnio w The Guardian pojawia si sugestia autorstwa Charlotte Higgins (http://www.guardian.co.uk/culture/charlottehigginsblog), e za te 111milionów, za które dziea niedobrego Hirsta poszy na aukcji mona by kupi dwa rewelacyjne Tycjany, które National Gallery of Scotland posiada w depozycie od Ksicia Sutherland od 1945r., a który (nie ten sam, ju potomek) teraz zdecydowa si je sprzeda (oj, niedobry ksi, niedobry, jak mona taki narodowy skarb narodowi odbiera?). Wspaniaomylnie zaoferowa je za jedyne 50 milionów kady (podczas gdy ich warto to 300m funtów). Rany boskie, ale by byo, gdyby to Hirst podarowa narodowi te Tycjany! A ten naród jak by si ucieszy! (U nas naród mógby si unie dum i ich np. nie przyj, ach, jakie to by byo „nasze”.) A tak to nie, sprzeda te swoje formaliny tym rosyjskim oligarchom (bo oczywicie mimo, e aukcja w tych najwyszych kwotach bya telefoniczna i anonimowa, wszyscy i tak wiedz, kto kupi, eby sobie w domu postawi) i jest obrzydliwie i niesprawiedliwie (w komentarzach do rzeczonego artykuu pojawia si równie przymiotnik „niemoralnie”) bogaty.

Bo nie przymierzajc Hirst z Sasnalem (wiem, e to naduycie takie wulgarne porównanie) maj wspólne dwie rzeczy: karier bysk w zwizku z Saatchim i nadzwyczajny (kady na miar swojego miejsca geograficznego, ale jednak) sukces finansowy. Wic odnoszc si do poruszanej ju na forum kwestii, typu „gdyby Krasnale nie byli z Polski”, myl, e mieliby szans zaistnie mocno w wiecie, bo tematy si chyba nigdy nigdzie nie skocz (ju zreszt zaczli wycieczki). A powanie rzecz biorc, Monolit w komentarzu do ostatniego wpisu Piotra napisa, e cakiem serio co poniektórzy powinni si zainteresowa, bo na Krasnalach mona zarobi. Otó na pewno tak, przy odpowiednim marketingu i wiadomym (czytaj: wyrachowanym) dziaaniu. Pytanie tylko, czy to jeszcze bd Krasnale. Równie idea wystawy (swoj drog jako takie dziaanie na przekór nienormalnoci znakomita, poszabym na ni chtniej ni na nutrie…) wydaje mi si nieco niebezpieczna z tego samego powodu – czy to nie zniszczy krasnalowej partyzantki? Bo Krasnale póty yj, póki wzbudzaj emocje i s nieuchwytni i za prawdziwy fenomenem uznaabym raczej t dyskusj, która si toczy (wskazanie placem na pewne sprawy, jak choby na to bdne koo, o którym pisa Piotr), ni ich wirtualne prace. I mam nadziej, e to byo ich waciwym celem.  

Komentarze:
Monolit
No i wanie, prosz Pastwa, moim bardzo skromnym zdaniem, z punktu widzenia czysto biznesowego mamy produkt krajowy bardzo wysokiej jakoci.
Mianowicie: pomijajc kwestie lokalne, kto kogo czy nienawidzi, The Krasnals s: kontrowersyjni, dynamiczni, zwinni, szybcy, zawsze aktualni i, z tego co jestem w stanie zauway w Internecie, do dobrzy w malarstwie, rysunku i takich tam...
A dowd na to taki, prosz Pastwa: komu wczeniej udao si, w niespena p roku, przery ca nasz scen artystyczn i obrci wszystko (i wszystkich) do gry nogami?!
Podsumowujc, Krasnale speniaj Wszystkie warunki i normy dobrego towaru eksportowego...
piotr.b
ale drogi Monolitcie, krasnale s ju od wielu lat najlepszym towarem eksportowym... wystarczy zajrze do niemieckich ogrdkw :)
sabina
tak tak, sympatyczny towar eksportowy pierwsza klasa. Ja jednak oderw si od Krasnali i podryfuj znowu w stron Hirsta, bo musz dopowiedzie dlaczego facet mnie po prostu zachwyci i waciwie swoj akcj podekscytowa znacznie bardziej ni niegdysiejsze skandale zwizane z jego pracami. Ot po co caa ta akcja z aukcj? Hirst, biedactwo, w swoich wypowiedziach ostatnio stwierdza jaki jest zmczony, znudzony i jak to musi siebie "stworzy na nowo", nabra dystansu. No, jasne, jak chcemy wpuci wiosn do domu, to robimy porzdki, pozbywamy si staroci i czycimy szafy na nowe rzeczy. Wic ta aukcja to takie, jak mwi Francuzi "vide grenier", czyszczenie - wyprzedawanie - staroci ze strychu. No i wystarczy rzuci mimochodem, e bdzie si zmienia dryf, e obrazy z kropkami to si ju kocz, wic jak kto ma ochot, to tylko teraz... No i pooooszlyy! Polecam te rzuci okiem na video z wywiadem z wystawy przedaukcyjnej na stronie Sotheby's, tam wida znakomicie, jak zostaa zakomponowana. Ot "centralna" (okrelenie Sotheby's) praca dla wystawy (i aukcji) "The Golden Calf", zote ciel w formalinie ze zotym dyskiem pomidzy rogami, jest ustawione na czym w rodzaju marmurowego piedestau dla konnego pomnika czy te otarza antycznego. I tak jak ci wszyscy dni sztuki przez due $ wchodz do jej wityni stajc w kocu przed zotym cielcem, chcc czy nie chcc. Ojoj, czyby zdolny, ale prosty chopak z Leeds mia tyle wyobrani i inteligencji eby sobie tak doskonale z nas zakpi? Teraz, eby nabra tego dystansu, otworzy sklep z gadetami obok Sotheby's, bdzie sprzedawa koszulki i plakaty... Jeden wielki ju kiedy podobny manewr wykona (no inna klasa, inna), zacz gra w szachy. Ciekawe, co dalej. Musz powiedzie, e spojrzawszy na ca afer w ten sposb jestem zachwycona ruchem akrobaty, ktry zdaje si bezbdnie wyczu moment, kiedy naley si z pomp wycofa i zrobi na tym interes zagrawszy na nosie caemu tzw. establishmentowi. (Jeli si myl, mnie rwnie zagra na nosie, tak czy siak zdaje si, e jest gr.)Historia z Tycjanami pokazuje wyranie, e w oczach spoeczestwa "godnym jest" wyda 100m na "godne" dziea ni zarobi 111m w wietle jupiterw. Moja ekscytacja bdzie zapewne krtkotrwaa, niemniej jednak w erze tzw. newsw jest to news pierwsza klasa. Bo jako mio tak si umiechn czasami...
Monolit
Czy to nie zniszczy krasnalowej partyzantki?
No tak, to pomys Stacha Szabowskiego, ktry dzisiaj, na amach Dziennika, rozwaa nad sensem sztuki, chciwoci artystw, machin biznesu w sztuce etc...
I to wszystko w kontekcie "sztuki" Damiena Hirsta.
W tym samym czasie, w CSW, zostaa otwarta wystawa Yoko Ono. Jak to wedug mnie wygldao?
Przy caym moim szacunku do caoksztatu twrczoci artystki, wygldao to dokadnie tak, jakby kto wypuci babuni (z zabawk-latark) z domu starcw, po tym jak wanie wypia Coca-Col, po czym zrobia z siebie pomiewisko na scenie (nawet Wyborcza, ktra bya patronem medialnym przedsiwzicia przyznaa skromnie, e publiczno niespecjalnie zareagowaa) i, a strach pomyle, co mogo si zdarzy dalej... moga si np. napa i wykorzysta kilku modych chopcw. To troch spniony (o jakie 40 lat) New Age Wave.
A powinno to wyglda tak, e Yoko siedzi sobie w swoim ciepym foteliku przy kominku a my, zachowujc respekt do jej twrczoi i osoby, ogldamy jej wystaw w Muzeum Narodowym (bo to przecie prace sprzed 20, 30 lat) a nie w CSW, bo to Centrum SZTUKI WSPӣCZESNEJ, czyli miejsce dla aktualnych prowokatorw.
Wic, Panie Szabowski, wicej odwagi, a nie tylko dywagowa w gazetach i pokazywa nam w CSW eksponaty muzealne o charakterze antykwarycznym!

pozdrawiam.
peaches
syszaam, e Saatchi ju prowadzi negocjacle z grupThe Krasnals, moe to jest powodem, e jeszcze nie widzielimy ich obrazw na ywo... Czy to prawda??
ewka
Z pewnoci Krasnale speniaj obecnie wszystkie wymagania, by ich sztuka staa si bardzo chodliwym towarem. Nie sdz jednak, by dali si tak po prostu sprzeda, bo to totalnie zaprzeczyoby ich "krasnalowoci". Uwaam, e ju dawno zorientowali si, e s nie tylko anonimowymi komentatorami rzeczywistoci, ale take krytycznym gosem wielu ludzi majcych podobne pogldy. Nie sdz, by wystawa The Krasnals co zepsua. Dla mnie byaby przede wszystkim okazj przyjrzenia si z bliska ich twrczoci(nikt przecie nie kae im si od razu demaskowa). Jeeli tylko bd kontynuowa swoj partyzantk z tak byskotliwoci i zaangaowaniem, to uwaam, e ich niezalenoci i nieuchwytnoci nic nie grozi.
marek s.
Wystawa… zastanawiam si waciwie po co, co kilka dni urzdzaj wernisae (wirtualne), na bieco prezentuj swoje najnowsze prace. Dla mnie to fenomen, bo traktuj widza z wielkim szacunkiem, moemy co kilka dni oglda, ocenia, krytykowa, rozmawia. Stali si jakby bohaterem sztuki teatralnej, ktry co chwil zadziwia, zachwyca, smuci, nudzi, wkurza, doprowadza do szau… A z nas zrobili publiczno interaktywn, co chwil jest nowy bodziec, prowokuj do mylenia, do reagowania, pozytywnie lub negatywnie. Wszyscy stalimy si jakby uczestnikami, aktorami w tej sztuce. I to chyba istotniejsze, bo ta caa akcja przerodzia si w projekt artystyczny, gdzie widz wraz ze swoimi odczuciami i przemyleniami jest waniejszy… Krasnale tylko zapodaj temat i tyle, reszt to my tworzymy… To wedug mnie jest prawdziwy fenomen – funkcjonowanie otwartego dyskursu. Biorc po uwag ten oto kontekst, w jakim celu miaaby by zrealizowana wystawa Krasnali? Tylko po to, eby obejrze materi malarsk – wedug mnie to nie ma ju adnego znaczenia.
W tym samym czasie, jak si maj nasi czoowi artyci: jednemu udao si wcisn do Saatchiego, drugi wystawi si w Wenecji, trzeci znakomicie sprzedaje swe malunki w Wiedniu, chtnie zapraszani s do Zachty, CSW, bior udzia w najwaniejszych, a zarazem najbardziej skomercjalizowanych targach na wiecie, np. Frieze Art Fair, Art Basel, Art Forum Berlin, itd., itd.
W sumie ok, nie jestem temu przeciwna, trzeba zarabia, im wicej tym lepiej dla nas wszystkich, takie s reguy kapitalizmu. Natomiast jakie s konsekwencje tego dla nas zwykych widzw? Uwaam, e jestemy traktowani jak zwyke bydo, obraliwie, bez szacunku, bo nie mamy adnego prawa wypowiedzenia swoich pogldw, opinii (chyba e w kuchni przy kawce z koleank ze studiw). Zaraz bdzie jaki histeryczny wpis – jak to, przecie s fora, kady moe si wypowiedzie. Tak, ale po tym jak Obieg, Art & Business, Arteon, itd., powicili ju cae numery temu, jaki dany artysta jest wspaniay, niezwyky, jakie ma wielkie znaczenie dla historii sztuki, po tym jak ju zostao wzdu i wszerz opisane, jaki ma niesamowity warsztat, do jakiej odwouje si estetyki, dlaczego i co chce nam przekaza, po tym jak ju opisano gdzie mia wystaw, nawet jakie s przyciski w windzie w budynku, i na kocu po tym, jak kto palnie, e to nasz obowizek narodowy podziwia danego artyst (acha, no i jeszcze wydaje si gazetk edukacyjn dla dzieci o wielkim artycie)…
Jednym sowem, nam po prostu odgrnie rozkazano zachwyca si! Inaczej mwic, powiedziano nam, e jestemy za gupi na to, aby samemu ocenia sztuk, chyba e wyedukujemy si w ‘odpowiednich’ kryteriach. A to ju nie marketing, PR, a zwyka manipulacja na masow skal.

I na kocu, powracajc do Krasnali, bez wzgldu na to jak maluj, (jaka jest malatura, rozrzedzona czy nie terpentyn), jako pierwsi i jak na razie jedyni rozpoczli i prowadz prawdziwy dyskurs na temat ustalania wartoci w sztuce… stawiajc tylko proste pytania, nam wszystkim.
marek s.
Przepraszam, zapomniaam si przedstawi; powyej skoystaam z konta kolegi i wyszo na to e wypowiedzia si on jako kobieta.

Pozdrawiam wszystkich, Magda.
go niedzielny
bardzo fajnie napisane Panie Marku,Magdo...
-czyli normalnym jzykiem ;)
Myl ,e jak Krasnale troch kasy zarobi to zrealizowa bd mogli projekty , ktre na czas obecny nie s wstanie zrealizowa....
W Art und Biznes zdaje si ju nie ma konkursu Obraz Roku ,a szkoda(sam nie jestem malarzem zaznaczam),ale uwielbiaem czyta forum ,gdzie Malarze i Malarki wyzywali si nawzajem,jury ,sponsora ,Boga itd. itp.
Krasnale mog w przyszoci np.zrobi otwarty konkurs (i ufundowa nagrod) na np.,,wini roku,,(odniesienie jeli kto nie wie o co chodzi ,to do akcji Krasnali w NRD)

winia w malarstwie,rzebie,fotografii,itp...
pinie by byo.... ;)
usznowania
Trylobit Wschodu
"Jednym sowem, nam po prostu odgrnie rozkazano zachwyca si! Inaczej mwic, powiedziano nam, e jestemy za gupi na to, aby samemu ocenia sztuk, chyba e wyedukujemy si w ‘odpowiednich’ kryteriach. A to ju nie marketing, PR, a zwyka manipulacja na masow skal."

wite sowa pani Magdo! Mam dokadnie takie samo wraenie - e stara si odebra nam swobod odbioru! Tyle tylko, e choby nawet snisty i uczony tekst tego czy innego krytyka nas przekona to w kocu i tak stajemy przed samym "dzieem". I czar pryska.
qwerty
krasnale s przewidywalne ,sztampa i tyle
ewuttek
moe i przewidywalne i lekko tandetne , ale bezkonkurencyjne w trafnoci komentowania naszej rzeczywistoci , a o to przede wszystkim chodzi . A konkurs na "wini" wydaje mi si rewelacynym pomysem . Pozdrawiam wszystkich
Bodziann
A ja z kolei Pani Magdo chtnie bym obejrza ich wystaw. Dlaczego? Byby to triumf ich kpin (uzasadnionych zreszt) z Sasnalem i reszt jemu podobnych, gwnie z punktu widzenia warsztatu. Bo moim zdaniem oni wiadomie, bardzo inteligentnie uywaj „styl” Sasnala (styl w cudzysowiu, bo to przecie nie jego, ale to ju inny temat), po to eby dalej omiesza t ca gromadk pseudomalarzy. Zreszt ukasz Guzek kiedy o tym pisa, e oni ju udowodnili jak atwo mona powieli „malowideka” Sasnala ze strony formalnej, tematw te im nie brakuje, do tego s duo powaniejsze od sztucznie naciganych „super powanych zagadnie” „naszych czoowych artystw”. Take z tego punktu widzenia Pani Moskalewicz, to co Pani mwia o „geniuszu” Sasnala, to niestety zwyky bekot. Bro Boe nie chciabym Pani w aden sposb obrazi, ale pomimo tego e Pani studiowaa histori sztuki, kulturoznawstwo, czy co z tych rzeczy, wietnie te Pani pisze o sztuce, to wida e Pani kompletnie nie zna si na warsztacie, na technikach malarskich, na rysunku, na wiedzy o kolorach, itd., waciwie na niczym z tej dziedziny. Wic proponuj, niech si Pani nie omiesza i nie zabiera gosu w sprawach, o ktrych nie ma Pani zielonego pojcia, bo to obnia Pani poziom, strasznie. Przecie Sasnal nawet ptna nie potrafi porzdnie nacign, wikszo jego pcien jest pofadowana w naronikach, a co dopiero jego „gest malarski” (ha ha) Krasnale mdrze, myl e specjalnie, od czasu do czasu robi takie popisy swoich umiejtnoci (Sierakowski, Gruzja, Jaruzelski…) po to eby dodatkowo dobi i zaraz pokaza i operuj duo wikszym potencjaem moliwoci. Bo w porwnaniu do nich, byli czonkowie grupy adnie s po prostu niewyksztaceni, do blu nudni i przewidywalni. Myl, e jeli chodzi o kreatywno, oni ju sw karier zakoczyli. Teraz mog zajmowa si tylko i wycznie biznesem.
I na kocu Pani Sabino, sdz e trafnie porwnaa Pani The Krasnals do Hirsta – chodzi mi o spryt, perfidi i wulgarno (mwi o tym w wietle pozytywnym), natomiast finansowo? No nie wiem, czas pokae.
go niedzielny
Bodziann....
Sasnal a rynek szuki(czyli biznes) to sa 2 odrbne dziedziny..
prosz o tym pamita...
tzw. rynek sztuki przypomina obecnie bardziej kabaret,bez obrazy dla kabaretw.. .
pzdr.

moskalewicz
Do p.Bodzianna:

Nie przypominam sobie, ebym gdziekolwiek kiedykolwiek napisaa, e Wilhelm Sasnal jest "geniuszem". Na tym forum uyam raz okrelenia "wietny malarz" - jest jednak midzy nimi do znaczna rnica.

Fajnie, e wyraa Pan swoj opini o jakoci malarstwa tego artysty, nie wydaje mi si jednak, eby skierowane w moj stron argumetny ad personam doday siy Paskiej wypowiedzi czy mogy przekona do Paskiego stanowiska w sprawie Sasnala. Wrcz przeciwnie. Obnia to poziom tej wypowiedzi, strasznie.

Trylobit Wschodu
Raz by wystarczyo :)
ewuttek
W zupenoci , no chyba , e ma to nam si wbi w pami :)
moskalewicz
Bd strony, ju naprawiony.
Bodziann
„bo to wlasnie sposob, w jaki kladzie on farbe czyni jego obrazy tak wyjatkowymi”
Pani Magdo, co ma oznacza to zdanie? Tam nie ma nic wyjtkowego. Takich sasnalowych pocigni pdzla jest pani w stanie nauczy si w 5 minut. Niech sobie pani popatrzy jak malarz cienny operuje pdzlem malujc ciany. Niech Pani sprbuje zrobi to na ptnie i uzyska efekt wyjtkowych Sasalskich pocigni pdzla.
A kwestia tego „co si robi”, czyli tematw – co tu robi historia, Holocaust, wida goym okiem e ten czowiek tych tematw nie zgbi. Maluje je ze zdj i do tego dorabia si teori. Wykonuje je na zlecenie, bo tylko dziki tym tematom jego obrazy s komercyjne i chodliwe.
Dlatego te napisaem, e Pani nie wie o co chodzi, kiedy zachwala technik i tematyk obrazw Sasnala.
jan
Ale bycie si zdziwili na wiadomo, e pewna adna grupa stoi za dziaalnoci naszych krasnali. Wiadomo z pierwszej rki.
Skomentuj:
Tylko zalogowani czytelnicy mog dodawa komentarze. Prosz si zalogowa