strona główna > patronaty
wybierz miasto:
B K Ł R S W Z KONKURSY

Radom
Muzeum im. Jacka Malczewskiego
"Moja dusza. Oblicza kobiet w twórczości Jacka Malczewskiego"
04.10.2019 - 31.01.2020
Patronat „Arteonu”

Termin wystawy wiąże się z 90. rocznicą śmierci artysty, która przypada 8 października 2019 roku. Na wystawie zostaną pokazane prace artysty zarówno z kolekcji muzealnych, jak i zbiorów prywatnych. Tematem przewodnim wystawy jest portret i postać kobiety w twórczości Jacka Malczewskiego. Artysta, będąc najznamienitszym przedstawicielem symbolizmu w dziejach malarstwa polskiego, był przede wszystkim znakomitym, a przy tym popularnym portrecistą swoich czasów. Stworzył szereg wizerunków kobiecych zamkniętych w tradycyjnej formule reprezentacyjnej, typowej dla ówczesnych czasów, ale też w wielu portretach umieszczał modelki w alternatywnym świecie mitologii i symbolicznych treści, tak bardzo charakterystycznych dla jego dojrzałej twórczości.
Zamierzeniem wystawy jest również prezentacja wizerunków kobiet, które odegrały znaczące role w życiu artysty. Wśród najważniejszych modelek, które pojawiają się w jego obrazach, są panie wywodzące się z rodzinnego kręgu malarza: matka, siostry, żona i córka. Wielokrotną bohaterką obrazów była ukochana muza – Maria Balowa, mająca ogromny wpływ na rozwój twórczości malarza, czy pojawiająca się na wielu jego późniejszych płótnach Maria Sozańska, żona malarza Michała Sozańskiego. Artysta portretował również wybitne aktorki, m.in. Helenę Marcello, Irenę Solską, czy Helenę Sulimę, a także malarki: Zofię Atteslander oraz przyjaciółkę rodziny i autorkę monografii artysty – Michalinę Janoszankę. Jacek Malczewski w swojej twórczości nie tylko składał hołd kobiecej urodzie, ale również potrafił uchwycić i wydobyć jej charakter i osobowość, co sprawiało, że obraz nie był wyłącznie dekoracyjnym konterfektem modelki. Obrazom prezentowanym na wystawie będą towarzyszyć fotografie kobiet sportretowanych przez artystę. 

Jacek Malczewski, „Pierwiosnek – Portret własny z żoną”, 1905, wł. Muzeum Narodowe w Warszawie, mat. pras. Muzuem im. Jacka Malczewskiego w Radomiu

[zwiń]

   »

W grudniowym, ostatnim „Arteonie”: pożegnalny wstępniak redaktor naczelnej.Ponadto:Łukasz Murzyn porusza temat zarządzania polską kulturą – sferą komunikacyjną i symboliczną, wystawę „Metafizyka obecności” w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie recenzuje Joanna Winnicka-Gburek, Karolina Staszak z kolei komentuje 29. Ogólnopolski Przegląd Malarstwa Młodych „Promocje 2019” w Legnicy. Ponadto Wojciech Delikta pisze o wystawie „rzeźbiarza tkaniny” Daniela Lismore’a w poznańskim Starym Browarze, a Agnieszka Salamon-Radecka recenzuje wystawę „Jan Hrynkowski. Opowieść artysty”, odbywającą się w Muzeum Narodowym w Krakowie. W najnowszym „Arteonie” także: o retrospektywie Pierre’a Bonnarda w Wiedniu pisze Grażyna Krzechowicz, Kajetan Giziński natomiast omawia prezentację „Geo. Migracje Transgraficzne” w BWA w Kielcach. Ponadto Karolina Greś przygląda się prezentacji „Siostry prerafaelitki” w The National Portrait Gallery w Londynie, Marcin Krajewski rekomenduje malarstwo Dariusza Milczarka. Zbigniew J. Mańkowski natomiast pisze o zapachu w sztuce – o zapachu Bożego Narodzenia, A w rubryce „Zaprojektowane” Alicja Wilczak przybliża temat dizajnu kulinarnego”. W grudniowym „Arteonie” ponadto aktualia i inne stałe rubryki. 

Okładka: Tadeusz Gustaw Wiktor, „Światło dla Bożeny X”, 2019, olej na płótnie, relief, 160 × 160 cm, fot. materiały prasowe Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Z dniem 1 stycznia 2020 roku wydawanie magazynu o sztuce „Arteon” zostaje zawieszone.

„Jan Lebenstein. Obrazy i gwasze z kolekcji MN we Wrocławiu”, Muzeum Narodowe, Wrocław, 31.03-10.08.2014

Zaangażowany w sztukę
Wystawa Jana Lebensteina w MN we Wrocławiu
Justyna Żarczyńska

Według Ponina, czas od połowy lat 50. do połowy lat 60. XX wieku to okres, kiedy Lebensteina rzeczywiście doceniano. Była to faza nagród i licznych wystaw indywidualnych, okres zainteresowania krytyków i artystów zachodnich początkującym wówczas jeszcze malarzem. Chociaż w następnych latach artysta pracował nadal, prezentował swoje prace, a wzmianki na jego temat pojawiały się w prasie, skala tego – w porównaniu do tej swoistej złotej dekady – była już zupełnie inna. Jak pisał Ponin, sam Lebenstein odpowiedzialnością za to obarczał ostracyzm, którego padł ofiarą, a który spowodowany był rozbieżnościami między nim a marszandami, krytykami i innymi artystami zachodnimi w stosunku do opanowującego wszystkie dziedziny kultury lewicowego ekstremizmu. To, co dla artysty było nie do zniesienia, to przede wszystkim rodzący się wymóg składania deklaracji politycznych, manifestowania poglądów, rezygnacja z kryteriów artystycznych na rzecz kryteriów politycznych, moda na sztukę rewolucyjną, a nade wszystko stadność i chęć ujednolicenia poglądów w środowiskach twórczych. W jednym z ostatnich wywiadów mówił: „Pokutował też mit, upowszechniony przez propagandystów początku lat 20., że rewolucja rosyjska – czyli bolszewicki zamach stanu – łączy się z rewolucją w sztuce. Nie czytali Orwella, który pisał, że w komunizmie wszystko trzeba czytać na odwrót: wolność – znaczy zniewolenie, prawda znaczy kłamstwo. A stadność awangardy znałem jeszcze z Warszawy. Całe to budowanie tak zwanej postępowej nowej sztuki było furtką dla nieudaczników i beztalenci”.

Jan Lebenstein, „Zwierzę”, 1963-1964, gwasz, papier, 27,5 x 44 cm, fot. Arkadiusz Podstawka, prace w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Artykuł dostępny w wydaniu drukowanym