strona główna > patronaty
wybierz miasto:
B C G J K L Ł O P R S T W Z
   »

We wrześniowym „Arteonie”: Joanna Winnicka-Gburek, w kontekście wystawy w Lizbonie i jej tytułu, zastanawia się, czy Banksy to geniusz, czy wandal. Maria Roszyk przedstawia z kolei twórczość Pipilotti Rist w związku z wystawą „Åbn min lysning (Open My Glade)” w Museum of Modern Art w Louisianie. Karolina Staszak natomiast komentuje tegoroczne „Najlepsze Dyplomy ASP”, a w rubryce „Dossier” twórczość Ryszarda Kai przedstawia Georgi Gruew. Wojciech Delikta z okazji wystawy w sztokholmskim Moderna Museet pisze o Atsuko Tanace.
W najnowszym „Arteonie” także: Karolina Greś przybliża sylwetkę Natalii Gonczarowej na marginesie retrospektywnej wystawy artystki w londyńskiej Tate Modern, Weronika Kobylińska-Bunch recenzuje wystawę Kazimierza Urbańskiego, kluczowego twórcy w historii polskiego filmu animowanego, w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta. Agnieszka Salamon-Radecka natomiast omawia wystawę „Franciszka Themerson. Linie życia” w CSW Łaźnia w Gdańsku. Marcin Krajewski rekomenduje malarstwo Piotra Worońca juniora, w „Sztuce młodych” Wojciech Skibicki przedstawia Ignacego Oboza, a z kolei w dziale „Zaprojektowane” Alicja Wilczak pisze o 28. Międzynarodowym Konkursie Sztuki Złotniczej „Srebro” w Legnicy. We wrześniowym „Arteonie” ponadto aktualia i inne stałe rubryki.

Okładka: Widok wystawy „Banksy. Genius or Vandal?” w Cordoaria Nacional w Lizbonie; mat. pras. Cordoaria Nacional

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

 

Zmiana warty. Młoda sztuka w Starym Browarze;Pinakoteka; Ludzie i zwierzęta; Pojedynek, Galeria Starego Browaru, Poznań

Przemysław Jędrowski
Zmiana warty

„Zmiana warty” to cykl siedmiu wystaw, których założeniem jest prezentacja istotnej i aktualnej sztuki z Poznania. Za koncepcją cyklu stoi kurator Piotr Bernatowicz, a wystawy odbyły i odbędą się pod hasłem „Młoda sztuka w Starym Browarze”. Z plakatu anonsującego poszczególne ekspozycje zieje ogniem kur, ale czy za tą ikoną rewolucyjnych przemian podąża równie wywrotowa treść? Zobaczymy.
„Zmianę warty” tworzy sztuka tzw. roczników 70., których język artystycznego wyrazu krąży wokół tradycyjnego malarstwa i rzeźby. Z punktu widzenia szkolnictwa artystycznego, trudno mówić tu o przełomie, lecz gdy odniesiemy się do zmumifikowanej „poznańskiej szkoły instalacji” i sztuki krytycznej lat 90., możemy ten wybór traktować jako bardzo znaczący.
twierająca cykl „Pinakoteka” dosłownie weszła w materię obrazu, kontemplując jego fizyczność i znaczenia. Łukasz Kiepuszewski zajął się farbą i fakturą, a Marek Glinkowski jego konceptualnym życiem po życiu. Tworząc wręcz akademicki komentarz tradycji i historii malarstwa, nikogo nie wezwali na barykady, a tym bardziej nie oszołomili publiczności.
Dużo ciekawiej zaprezentowała się wystawa „Ludzie i zwierzęta”. Społecznie kąśliwe i nasycone kolorem płótna Macieja Kozłowskiego znalazły świetne lustro w skórzanych pracach-fetyszach Piotra Zawady. To spięcie zadecydowało o żywym odbiorze wystawy. Zadziorność i autentyzm to określenia, które najlepiej oddają jej ducha.
Przede wszystkim należy pochwalić zamysł całego projektu, który - nie licząc kilku małych wystaw - jest pierwszą w Poznaniu próbą zebrania reprezentatywnej grupy młodych artystów. Nie do przecenienia jest także jego edukacyjno-promocyjny charakter. Tak też rozumiem zamysł kuratora, który z całą pewnością nam „jeszcze pokaże”, choć do tej pory „Zmiana warty” ilustrowała bardziej pałacowy przewrót niż szturm na Bastylię.

Maciej Kozłowski, Moro jest modne, 2004 r. Fot. Materiały prasowe Kulczyk Fundation

 

Artykuł dostępny w wydaniu drukowanym