strona gwna > wstp
wybierz miasto:
B C G J k L N O P S T U W KONKURSY
   »

W sierpniowym „Arteonie” wystaw „Co z t abstrakcj?” w Fundacji Stefana Gierowskiego recenzuje Karolina Staszak, a ekspozycji „Midzy Montmartre’em, a Montparnasse’em” w katowickim Muzeum lskim przyglda si Aleksandra Sikorska. Z kolei now rubryk dotyczc rynku sztuki inauguruje Dorota aglewska, Andrzej Biernacki przypomina twrczo Barbary Jonscher, a Wojciech Delikta – Marisy Merz, pierwszej damy arte povery..
W sierpniowym „Arteonie” take: Dorota aglewska w „Czytaniu sztuki” przyglda si odwrociu jednego z obrazw Wadysawa lewiskiego, wspczesny interior design lokali gastronomicznych omawia Aleksandra Kargul, a twrczo Jan Ankiersztajna rekomenduje Aleksandra Sikorska. Wystaw „Dama w lustrze. Strategie artystyczne kobiet w latach 70. XX w.” w poznaskiej Galerii Piekary komentuje Krystyna Raska-Gorgolewska.
W najnowszym „Arteonie” ponadto inne recenzje, komentarze, aktualia i stae rubryki.

Okadka: Tamara Berdowska, „Wir”, 2017, olej, ptno, 150 x 130 cm, materiay prasowe Fundacji Stefana Gierowskiego

Pomniejsi poeci bez szans
Karolina Staszak

Z  wystaw abstrakcji w galerii Fundacji Stefana Gierowskiego wizaam spore nadzieje, w czym, niestety, po raz kolejny ujawnia si moja naiwno. Pocztkowy entuzjazm jest szkodliwy, bo najczciej skutkuje niepocieszonym tonem recenzji. Prbuj w niej wyjani, jakie s moje oczekiwania wobec malarstwa abstrakcyjnego i w tym celu posuguj si kategori „malarskiego powodu”, ktra zwizana jest co prawda z absolutnie nieabstrakcyjn twrczoci kapistw, ale po prostu nadaje si do mwieniu o sztuce w ogle. Posuyam si te cytatem z pism Nicolsa Gmeza Dvili – znowu jakby nieadekwatnie, bo kolumbijski filozof nie by adnym znawc sztuki, a mimo wszystko jego aforyzmy s niezwykle trafne. Pisa np.: „Trzeba bra pod uwag cel, ktry postawi sobie artysta, aby artyst rozumie, ale nie – by artyst ocenia. Nie ma estetyki dobrej woli”. Sowa te znacz tyle, e dzieo sztuki powinno broni si samo, bez koniecznoci przekonywania do niego „szczytnymi” zaoeniami twrcy.
Jest jeszcze jeden aforyzm Dvili, ktry warto przywoa: „Podziwianie tylko dzie rzeczywicie zachwycajcych jest oznak wtpliwego gustu. Prawdziwy literacki zmys i autentyczne zamiowanie doceniaj urok pomniejszego poety i subtelno podrzdnej prozy”.
Wane jest, bymy – jako mionicy sztuki – uczyli si przede wszystkim patrze i na podstawie wizualnego dowiadczenia, a nie wiedzy na temat rangi tego czy innego nazwiska, potrafili doceni walory prac na pierwszy rzut oka skromnych, mao efektownych, a take dziea pomniejszych „poetw” – nie poddawajmy si tyranii wielkich nazwisk.
Dobr okazj do wiczenia oka jest na pewno wystawa „Midzy Montmartre’em a Montparnasse’em...”, odbywajca si w katowickim Muzeum lskim, ktr recenzuje dla nas Aleksandra Sikorska. Autorka wskazaa jako swoje najwiksze odkrycie na tej wystawie obrazy Wodzimierza Terlikowskiego – artysty zapomnianego, ktrego pracy, niestety, nie moglimy udostpni na naszych amach, by przekona Czytelnikow, e warto pozna jego malarstwo. Wic uwierzcie nam na sowo.
Andrzej Biernacki, rozpoczynajc tekst o malarstwie Barbary Jonscher, wspomina sowa Francesca Bonamiego: „Wszystkie nazwiska w historii sztuki s zapisane owkiem”. Biernacki od razu celnie ripostuje: „Na mietnik historii (sztuki) mona wyrzuci kadego autora, jeli walory jego dziea nie zaapi si na biecy kontekst kryteriw, stale aktualizowany przez takich macherw, jak w pomysowy kurator”. To prawda, malarstwo pokroju Jonscher waciwie nie ma racji bytu w instytucjonalnym obiegu sztuki i w tym akurat przypadku nie ma nawet znaczenia, e mamy tutaj przykad kobiety-artystki – dyskurs feministyczny raczej nie upomni si o ni, tak jak o artystki, ktrych dokonania prezentuje Galeria Piekary w ramach wystawy „Dama w lustrze. Strategie artystyczne kobiet w latach 70-tych XX” (pisze o niej dla „Arteonu” Krystyna Raska-Gorgolewska). Gwoli cisoci naley doda, e rok temu w galerii tej odby si pokaz „Kobiety nowoczesne”, na ktrym zaprezentowano plastyk w wykonaniu kobiet wpisujcych si w nurt powojennej awangardy. Czy nie jest troch tak, e przestaa si liczy klasa propozycji artystycznej, natomiast najwaniejszy jest kontekst, w jakim owa propozycja wystpuje – czy to feministyczny, czy awangardowy? Pytanie to zadaj sobie, kiedy czytam o twrczoci Marisy Merz, ktrej drog twrcz omawia Wojciech Delikta. Merz jest pierwsz dam arte povery, ale co, gdyby znikn kontekst jej przynalenoci do tego znaczcego w historii sztuki nurtu? Czy jej prace robiyby na nas niezapomniane wraenie? Moe kto argumentowa, e to kwestia gustu – jednym si podoba, inny nie. Wic pozwol sobie da pod rozwag jeszcze jeden aforyzm kolumbijskiego filozofa: „Wzgldno gustw to wymwka, wymylona przez epoki o zepsutym smaku”.

Okadka: Tamara Berdowska, „Wir”, 2017, olej, ptno, 150 x 130 cm, materiay prasowe Fundacji Stefana Gierowskiego