15.02.10 / Piotr Bernatowicz / SUPLEMENT (komentarzy: 45)
archiwum autora24.11.09 / Piotr Bernatowicz / WAŻNE SPOTKANIE !!!! (komentarzy: 4)
archiwum autora02.11.09 / Piotr Bernatowicz / OBIEG CENZURUJE? (komentarzy: 7)
archiwum autora28.10.09 / Piotr Bernatowicz / POCHWAŁA JAWNOŚCI (komentarzy: 7)
archiwum autora27.07.09 / Piotr Bernatowicz / KIERUNEK FESTIWALE (komentarzy: 9)
archiwum autora13.07.09 / Piotr Bernatowicz / MINARET: ZA... A NAWET PRZECIW (komentarzy: 64)
archiwum autora27.06.09 / Piotr Bernatowicz / UMARŁ KRÓL! (komentarzy: 13)
Historia kariery króla popu – Michaela Jacksona opowiedziana dziełami sztuki.
archiwum autoraLetnie wystawy
Piotr Bernatowicz
Jak funkcjonują organizowane współcześnie muzealne wystawy sztuki? Jaki jest ich charakter? Jakie motywacje stoją za ich organizacją i jakie jest ich znaczenie dla instytucji, w których się odbywają? By odpowiedzieć na te pytania, należałoby zapewne napisać książkę. Jednak o wstępną refleksję można się pokusić, przyglądając się trzem letnim wystawom, prezentowanym w niniejszym numerze „Arteonu”.
Retrospektywa Fridy Kahlo, organizowana przez berlińskie Martin-Gropius-Bau we współpracy z wiedeńskim Bank Austria Kunstforum, o której pisze Dominika Sumińska, to rodzaj ekspozycji, których reklamować nie trzeba. Funkcję tę spełnił film oparty na bogatej biografii artystki, w którym Fridę zagrała Salma Hayek, i który jest odpowiedzialny za gigantyczne kolejki w letnim Berlinie i zapewne w jesiennym Wiedniu. Wystawa ta wpisuje się w tradycyjny model retrospektywy wielkiego artysty-malarza, z tą różnicą, że tu główną rolę odgrywa kobieta. Co może potwierdza popularną tezę, że w XXI wieku cała kultura – zarówno jej twórcza, jak i odbiorcza sfera – będzie należała do kobiet.
Wakacyjna wystawa Magdaleny Abakanowicz w Muzeum Narodowym w Krakowie nie miała tak reklamowej oprawy. Jednak i ta artystka cieszy się wielkim uznaniem, jest postacią niemalże pomnikową. Wystawa krakowska -– jak przekonuje w swoim interesującym tekście Piotr Słodkowski – próbuje ten pomnik wzmocnić, co może jest po myśli artystki, ale niekoniecznie zbieżne z oczekiwaniami widza, który kojarząc twórczość Abakanowicz z licznych plenerowych realizacji, chciałby się dowiedzieć czegoś więcej ponad to, że ma do czynienia z genialnym artystą. Wystawa-pomnik to powszechna praktyka w polskich muzeach. Polscy kuratorzy przypominają nieco nauczyciela Bladaczkę z „Ferdydurke” Gombrowicza.
Trzecia wreszcie wystawa, „Mógłbym żyć w Afryce” w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej, w momencie otwarcia wywołała mały skandal. Jeden z artystów zabrał z niej swój obraz i zaprotestował przeciwko manipulowaniu historią, czego dopuścił się – jego zdaniem – kurator ekspozycji. Manipulacja polegać miała nie tyle na podważaniu historyczno-artystycznej narracji, ile na przenoszeniu głównego akcentu z jednych artystów na innych. Gest ten prowokuje wiele pytań, między innymi o to, czy muzeum powinno zmierzać do budowania obiektywnego obrazu historii sztuki, pełnić funkcję dydaktyczną – na co zwraca uwagę w swoim tekście Xawery Stańczyk – czy prezentować indywidualne, subiektywne jej wizje?Blockbuster – pomnikowa monografia oraz próba rewizji, która przenosi akcent z jednych twórców na innych, nie zmieniając w gruncie rzeczy obrazu danego okresu w historii sztuki – tak można podsumować trzy wymienione wystawy. Są to na pewno propozycje wartościowe, warte zobaczenia, a jednak zbyt letnie. Odczuwalny jest brak ekspozycji kontestujących, przełomowych, wprowadzających nową jakość do muzealnego życia (taki jest – przy wszystkich swoich wadach – pokaz „Ars homo erotica” w MN w Warszawie). Miejmy nadzieję, że rozpoczynający się sezon jesienny będzie obfitował właśnie w takie wydarzenia.
Okładka: Frida Kahlo, „The broken column”, 1944, Museo Dolores Olmedo Patiño, Xochimilco, Mexico City, © Banco de México Diego Rivera & Frida Kahlo Museums Trust, México, D.F. / VBK, Wien 2010, materiały prasowe Bank Austria Kunstforum

