strona główna > wstęp
wybierz miasto:
B C G J K L Ł O P R S T W Z

Czeladź
Galeria Sztuki Współczesnej "Elektrownia"
"Dwoistość świata"
05.09.2019 - 29.09.2019

To już druga z cyklu „mrocznych” ekspozycji organizowanych pod szyldem artystycznego projektu Ciemna Strona Sztuki. Skupia on twórców opierających swoje prace głównie na emocjach, często skrajnych i niełatwych w odbiorze lub wywołujących takie rejestry emocjonalne u odbiorcy. Podczas tej interdyscyplinarnej ekspozycji kilkadziesiąt artystów i artystek zaprezentuje prace z obszaru malarstwa, grafiki, fotografii, a także poezji. Tym razem pokażą swoje koncepcje postrzegania podwójnej natury świata, zawartej w każdym jego wymiarze, a uważne i wrażliwe spojrzenie pozwala tę dwoistość dostrzec - jest to np. Sacrum/Profanum, Sen/Jawa, Dobro/ Zło, Czerń/ Biel, Dzień/ Noc, Mężczyzna/ Kobieta. Zamysłem przedsięwzięcia jest, aby ponad pięćdziesiąt uczestniczących w nim indywidualności, stworzyło osobistą artystyczną wizję tego tematu w dowolnej technice, a on sam dawał im jak największą swobodę twórczą. Efekty ich pracy będzie można zobaczyć w GSW Elektrownia już od 5 września br. Tego dnia o godz. 18.00 zapraszamy także na wernisaż z udziałem artystów. Swoje prace zaprezentują:  Piotr Baćko, Michał Piotr Barfrog , Tomasz Bartosik,  Barbara Bezina , Oskar Czarnecki, Maria Danielak, Natalia Drepina, Paula Golemo,  Seph Iriye, Mirosław  Iskr, Krzysztof Iwin, Joanna Jankowska, Pamela Jaworska, Laura Jerzak, Jacek Jędral, Grzegorz Kochaniec, Ewa Kowalik, Justyna Koziczak, Piotr Kozioł, Barbara Kruczek , Rafał Krzemiński, Magdalena  Kułak,  Piotr Małysz, Paweł Miksiewicz , Sebastian Moń , Victoria Morphine, Katarzyna Mol, Zbigniew Oporski, Igor Panchuk , Anna Polkowska,  Krzysztof Powałka, Michał Powałka , Agnieszka Skatuła, Cezary Skoczeń,  Anna Sokolska,   Dominika Swr,  Weronika Szczepańska, Agnieszka Szymańska, Paweł Woźnica, Wojciech Zwoliński oraz poeci: Konrad Gromek, Michał Kiliński, Joanna Kowalczewska, Michał Krzywak, Małgorzata Kulisiewicz, Katarzyna Łosiowska, Tomasz Madej, Małgorzata Magryś, Arkadiusz Mikołajewski, Katarzyna Mi Pawłowska, Katarzyna Mol, Fatima Musahi, Anna Olszewska, Artur Olszewski, Anna Polkowska, Karolina Strzelczyk, Jakub Wac.

[zwiń]

We wrześniowym „Arteonie”: Joanna Winnicka-Gburek, w kontekście wystawy w Lizbonie i jej tytułu, zastanawia się, czy Banksy to geniusz, czy wandal. Maria Roszyk przedstawia z kolei twórczość Pipilotti Rist w związku z wystawą „Åbn min lysning (Open My Glade)” w Museum of Modern Art w Louisianie. Karolina Staszak natomiast komentuje tegoroczne „Najlepsze Dyplomy ASP”, a w rubryce „Dossier” twórczość Ryszarda Kai przedstawia Georgi Gruew. Wojciech Delikta z okazji wystawy w sztokholmskim Moderna Museet pisze o Atsuko Tanace.
W najnowszym „Arteonie” także: Karolina Greś przybliża sylwetkę Natalii Gonczarowej na marginesie retrospektywnej wystawy artystki w londyńskiej Tate Modern, Weronika Kobylińska-Bunch recenzuje wystawę Kazimierza Urbańskiego, kluczowego twórcy w historii polskiego filmu animowanego, w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta. Agnieszka Salamon-Radecka natomiast omawia wystawę „Franciszka Themerson. Linie życia” w CSW Łaźnia w Gdańsku. Marcin Krajewski rekomenduje malarstwo Piotra Worońca juniora, w „Sztuce młodych” Wojciech Skibicki przedstawia Ignacego Oboza, a z kolei w dziale „Zaprojektowane” Alicja Wilczak pisze o 28. Międzynarodowym Konkursie Sztuki Złotniczej „Srebro” w Legnicy. We wrześniowym „Arteonie” ponadto aktualia i inne stałe rubryki.

Okładka: Widok wystawy „Banksy. Genius or Vandal?” w Cordoaria Nacional w Lizbonie; mat. pras. Cordoaria Nacional

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

 

Strach przed prostotą
Karolina Staszak

Uprzedzam, że będę generalizować i sama się zastanawiam, czy moje obserwacje są zasadne, dlatego podaję je w formie pytań. Czy nie jest tak, że jako odbiorcy sztuki współczesnej, pozujący na tych, którzy znają się na rzeczy, bardzo boimy się prostoty, o której lubimy mówić „banał”? Czy nie jest tak, że sztuka przystępna dla szerokiej publiczności automatycznie jest przez nas postrzegana jako schlebiająca niewybrednym gustom? Bo przecież „prawdziwa sztuka jest dwuznaczna i trudna” – jak pisze ironicznie Joanna Winnicka-Gburek, przytaczając opinie krytyków sztuki na temat twórczości Banksy’ego. Znawcy kpią nie tylko z lakonicznej, zrozumiałej formy, ale także z przekazu – zbyt sentymentalnego. Jakiemuś krytykowi przeszkadza np. balonik w kształcie serca, który ulatuje z dłoni zawiedzionej dziewczynki. Podoba mi się, że Winnicka-Gburek podjęła ten wątek, opowiadając się za tym, że nie ma nic złego w „nadmiarze uczuć”. Przy okazji sama sobie robię rachunek sumienia – czy nie zdarza mi się okazać niechęci wobec czyjejś egzaltacji „banałem”, podczas gdy bolą mnie przypadki wykpiwania moich upodobań estetycznych? Na pewno tak bywa. Ale ta refleksja pójdzie w kierunku niebezpiecznym dla rozsądnego (a więc jednak krytycznego) odbiorcy sztuki, jeśli nie zaznaczę, że z całą pewnością istnieje taka twórczość, która jest nie tyle sentymentalna, ile powierzchowna i byle jaka – do jej zaakceptowania w obszarze sztuki nie zmusi mnie żaden emocjonalny szantaż. 
Od dawna marzył mi się w „Arteonie” materiał na temat twórczości Pipilotti Rist, ale nie mogłam znaleźć autora, który chciałby poświęcić jej czas. Dwa razy usłyszałam, że Rist to trochę jednak banał. Taką ocenę mogą podpowiadać pozory – kolorowym, dziewczyńskim filmom wideo bliżej jest do teledysków ze starego dobrego MTV niż do wykoncypowanych instalacji z poważnego white cube’a. No i o czym to jest? Na przykład o tym, że bardzo pragniemy miłości, ale jednocześnie bardzo boimy się zakochać. O Rist na łamach wrześniowego „Arteonu” pisze Maria Roszyk, która zwraca uwagę na fakt, iż artystka, mimo że opowiada o swoich „obrazach pod powiekami” – jak mówi tytuł artykułu – a więc uprawia emocjonalny ekshibicjonizm, zdecydowanie jest zainteresowana odbiorcą. Ufa, że dzieląc się z nim swoją intymną przestrzenią oraz stwarzając mu sztuką odpowiednie warunki, zainspiruje go do otwarcia się na obrazy własne i innych. Czy sztuka Rist naprawdę działa w ten sposób, czy nie – trzeba przyznać, że w jej myśleniu o odbiorcy dostrzegalna jest ta banalna czułość.
Wspominający Ryszarda Kaję, Georgi Gruew rozpoczyna artykuł od przypomnienia, co artysta mówił na temat tego, jak widzi sztukę, że jest ona jak „obiad, który po prostu trzeba przygotować”. Dania przyrządzone przez Kaję są wykwintne, ale też proste – choćby plakaty z serii „Polska”, które podbijają nasze serca. Gruew pisze także, że artysta widział świat jako pełen ludzi wyjątkowych, lecz dalekich od doskonałości – takimi ich akceptował, a nawet afirmował ich swoją twórczością. Nasuwa się wniosek, że prostota w sztuce bierze się z prostoty widzenia. Czy nie jest tak, że im bardziej wyrafinowani intelektualnie usiłujemy być, tym trudniej jest nam prostym gestem okazać drugiemu (artyście, odbiorcy...) czułość, zamiast tego w sposób niegodny walczymy czy to o tzw. jakość w sztuce, czy o inną szalenie „ważną sprawę”?

okładka: Widok wystawy „Banksy. Genius or Vandal?” w Cordoaria Nacional w Lizbonie; Mat. pras. Cordoaria Nacional