strona główna > wstęp
wybierz miasto:
A B C D E F H L M N P R S W KONKURSY

Monachium
Museum Brandhorst
"Forever Young – 10 Years of Museum Brandhorst"
24.05.2019 - 30.04.2020

Wiele wydarzyło się w Museum Brandhorst od momentu jego powstania w 2009 roku. Monachijska instytucja, ufundowana przez Anette Brandhorst i Udo Fritz-Hermanna, świętuje w maju dekadę istnienia. W ciągu ostatnich dziesięciu lat kolekcja tego prywatnego muzeum sztuki nowoczesnej rozrosła się z 700 do 1200 eksponatów, mapując artystyczną historię od lat 60. XX wieku do dziś. Na jubileuszowej wystawie pod tytułem „Forever Young” zostanie zaprezentowanych 190 dzieł 45 twórców, które grawitować będą wokół trzech obszarów tematycznych, kluczowych dla zbiorów muzeum, tj. pop-artu, tożsamości w dobie kapitalizmu oraz współczesnego malarstwa i jego przyszłości.

Museum Brandhorst narodziło się z inicjatywy Anette Brandhorst – spadkobierczyni założycieli niemieckiego koncernu chemicznego Henkel – która na początku lat 70. zaczęła kolekcjonować dzieła sztuki. Po śmierci fundatorki w 1999 roku jej mąż przekazał zbiory władzom Bawarii. Włodarze landu zostali zobligowani do wyznaczenia stosownego lokum lub stworzenia siedziby dla podarowanej im kolekcji. Budynek, zaprojektowany przez biuro architektoniczne Sauerbruch Hutton, mieści się dziś między monachijskimi Alte Pinakothek, Neue Pinakothek i Pinakothek der Moderne, tworząc pewnego rodzaju muzealną enklawę w środku miasta. Kubiczna bryła przyciąga uwagę charakterystycznymi elewacjami, pokrytymi 36 tysiącami wielobarwnych glazurowanych pionowych płytek. Gdy przechodzi się wzdłuż murów, kolory wąskich kafli zdają się zmieniać, podobnie jak w sztuce op-artowej. O ile w zbiory Brandhorst wpisały się dzieła awangardy z początku XX wieku (m. in. Pablo Picasso, Kurt Schwitters, Kazimierz Malewicz), o tyle estetyczne zainteresowanie kolekcjonerów skupiło się w głównej mierze na drugiej połowie stulecia. We wnętrzu muzeum – o ascetycznym charakterze – mieszczą się prace m.in. Josepha Beuysa, Jannisa Kounellisa, Alexa Katza, Roberta Gobera, Bruce’a Naumana, Basquiata, Dana Flavina, Andy’ego Warhola i Damiena Hirsta. Museum Brandhorst posiada również ponad 170 prac Cy Twombly’ego, co czyni ten zbiór największym, jaki znajduje się poza granicami Stanów Zjednoczonych. Jest w nim namalowany przez Amerykanina cykl dwunastu obrazów „Lepanto”, zajmujący osobną, poligonalną salę. Nieopodal głównego gmachu stoi także niewielki XIX-wieczny budynek (tzw. Türkentor), funkcjonujący dziś jako przestrzeń ekspozycyjna dla rzeźbiarskiej realizacji „Large Red Sphere” Waltera De Marii.
Museum Brandhorst było organizatorem wielu interesujących monografii (m. in. Alexa Katza, Eda Ruscha, Richarda Avedona), a także przekrojowych wystaw problemowych, jak choćby „Dark Pop” oraz „Painting 2.0: Painting in the Information Age”. Ekspozycja uświetniająca dziesięciolecie muzeum przypomni jego założenia, a także da wgląd w bogatą kolekcję sztuki oraz w dalsze plany rozwoju monachijskiej instytucji.  Wojciech Delikta

Museum Brandhorst w Monachium, fot. Wojciech Delikta
[zwiń]

   »

W grudniowym, ostatnim „Arteonie”: pożegnalny wstępniak redaktor naczelnej.Ponadto:Łukasz Murzyn porusza temat zarządzania polską kulturą – sferą komunikacyjną i symboliczną, wystawę „Metafizyka obecności” w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie recenzuje Joanna Winnicka-Gburek, Karolina Staszak z kolei komentuje 29. Ogólnopolski Przegląd Malarstwa Młodych „Promocje 2019” w Legnicy. Ponadto Wojciech Delikta pisze o wystawie „rzeźbiarza tkaniny” Daniela Lismore’a w poznańskim Starym Browarze, a Agnieszka Salamon-Radecka recenzuje wystawę „Jan Hrynkowski. Opowieść artysty”, odbywającą się w Muzeum Narodowym w Krakowie. W najnowszym „Arteonie” także: o retrospektywie Pierre’a Bonnarda w Wiedniu pisze Grażyna Krzechowicz, Kajetan Giziński natomiast omawia prezentację „Geo. Migracje Transgraficzne” w BWA w Kielcach. Ponadto Karolina Greś przygląda się prezentacji „Siostry prerafaelitki” w The National Portrait Gallery w Londynie, Marcin Krajewski rekomenduje malarstwo Dariusza Milczarka. Zbigniew J. Mańkowski natomiast pisze o zapachu w sztuce – o zapachu Bożego Narodzenia, A w rubryce „Zaprojektowane” Alicja Wilczak przybliża temat dizajnu kulinarnego”. W grudniowym „Arteonie” ponadto aktualia i inne stałe rubryki. 

Okładka: Tadeusz Gustaw Wiktor, „Światło dla Bożeny X”, 2019, olej na płótnie, relief, 160 × 160 cm, fot. materiały prasowe Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Z dniem 1 stycznia 2020 roku wydawanie magazynu o sztuce „Arteon” zostaje zawieszone.

Wstęp / Pożegnanie
Karolina Staszak

Muszę przyznać, że ostatnie numery „Arteonu” robiło mi się niezwykle ciężko. Nie dlatego, by decyzja o zawieszeniu tytułu była dla mnie niewyobrażalna czy zaskakująca. Właściwie była logiczna. Niektórzy jednak w sytuacjach końca mentalnie zamykają temat o wiele wcześniej, niż jest to dostrzegalne z zewnątrz, i już jedną nogą są gdzieś dalej, a to nie ułatwia pracy. Tak było w moim przypadku. Bez sentymentu? Nie, nie o to chodzi. Ale z absolutnym zrozumieniem, że ta dokładnie formuła wyczerpała się już jakiś czas temu, co nie oznacza, że skończyło się ważne zadanie.
Chociaż Łukasz Murzyn nie był naszym stałym współpracownikiem, cieszę się, że w ostatnim numerze „Arteonu” mogłam zamieścić jego tekst pod zaczepnym tytułem „Dialog, głupcy!”. Murzyn przywołuje solidarnościową definicję wspólnoty, zaproponowaną przez Jana Pawła II, która, przyswojona przez nas, pomogłaby nam wybić się ponad rujnujący naszą wspólnotę podział na dwa plemiona. Prawdą jest, że i „Arteon” dawniej sytuował się zdecydowanie po jednej ze stron (najpierw jednej, potem drugiej), mam jednak nadzieję, że w ostatnich latach odnotowana została przez naszych Czytelników jakościowa zmiana. Opowiadanie się za konkretnymi wartościami nie musi oznaczać działania w niedojrzałym trybie ciągłej konfrontacji.
Trzeba jednak zauważyć, że redakcja „Arteonu” była zróżnicowana. Od początku był ze mną Wojciech Delikta, z którym dzieli mnie chyba wszystko poza zamiłowaniem do pisania o sztuce –każde z nas robi to z własnej perspektywy. Przyznam, że z jego wyborami często się nie zgadzałam (choć je akceptowałam), jednak było całkiem sporo momentów, w których tekstem przekonał mnie do sztuki, której wcześniej nie miałam woli zrozumieć. Inny autor, do którego światopoglądowo jest mi równie daleko, to Marcin Krajewski – przed rozpoczęciem współpracy dokładnie to omówiliśmy, uznając, że zamiłowanie do malarstwa, warsztatu, jest dla nas na tyle ważne, że różnic nie trzeba eksponować. Dwa lata temu dołączył do naszego grona zakonnik, Tomasz Biłka OP, który wprowadził na nasze łamy – ale także szerzej, do polskiej współczesnej krytyki artystycznej – refleksję teologiczną, czym poszerzył nasze horyzonty. Kajetan Giziński to kolejny autor wrażliwy na warsztat, zwłaszcza graficzny. I jedyna kobieta w tym gronie obok mnie –Agnieszka Salamon-Radecka. Zawsze ujmowała mnie czułym podejściem do spuścizny artystycznej, która może nie robi oszałamiającego wrażenia, ale stanowi część naszej kultury. Wymieniłam tylko autorów należących do zespołu redakcyjnego w momencie zawieszenia tytułu, nie sposób wspomnieć tu wszystkich współpracowników, którym bardzo dziękuję za to, że chcieli się dzielić z nami swoją pasją do sztuki. Muszę jednak podziękować jeszcze dwóm niezwykle ważnym osobom – Annie Cebulskiej, sekretarz redakcji, oraz Zofii Komorowskiej, dyrektor artystycznej. Za wszystko.       Dziękuję Czytelnikom za wszelkie listy, e-maile, rozmowy. Przepraszam za brak uważności, nieodpisywanie, rozmaite wpadki redakcyjne. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy pamiętać to, co było najlepsze. Nie znikamy ze świata sztuki, szukajcie nas w internetowej przestrzeni.

Okładka: Tadeusz Gustaw Wiktor, „Światło dla Bożeny X”, 2019, olej na płótnie, relief, 160 × 160 cm, fot. materiały prasowe Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie